Tag: No Wave

Coma in Algiers – Happy Forever (2015)

Coma in Algiers to amerykańska kapela z miasta Austin w stanie Teksas. Tworzą ją: Killshire, Archbold, Johnny, Jef, Cramer i Evan. Ich ostatni album wydany został 20 stycznia 2015 roku przez wytwórnię A Wicked Company i zawiera 11 numerów. Wiadomo – stan Teksas ma swoją specyfikę jeśli chodzi o kapele – większość z nich jest zdrowo porąbana. Teksańskie perełki takie jak: The 13th Floor Elevators , Butthole Surfers, The Dicks , Cherubs, Johnboy to tylko nieliczni przedstawiciele z masy naprawdę świetnych tamtejszych kapel. Do dziś Trance Syndicate Records z Austin należy do moich ulubionych wytwórni. Coma in Algiers to także niezłe freaki i muzycznie tworzą ciekawą miksturę gatunkową na płytach. Chłopaki mieszają „buttholowe” szaleństwa z awangardą Pere Ubu, nowojorskim no wave i noisowym zgiełkiem gitarowym. Płyta dobra i naprawdę warto posłuchać tych Teksańczyków, bo potrafią zrobić niezłą ucztę muzyczną. Polecam !!!

 

 

 

Continue reading

Blü Shorts – Blü Wave Music (2017)

Blü Shorts to kanadyjski zespół z miasta Calgary, który powstał w 2014 roku. Kapelę tworzą trzy dziewczyny i jeden osobnik płci przeciwnej. Są to: Nyssa (gitara basowa i wokal), Kaylee (gitara i wokal), Martine (gitara) i Michael (perkusja). Ich debiutancka epka została wydana na kasecie magnetofonowej, na której znalazło się 8 utworów z lat 2015-2017. Wydano ją 17 lipca 2017 roku. Jest to wściekły art punk , który miesza się ze zgrzytliwym nowojorskim no wave i jęczącymi zimnofalowymi gitarami. Wokale na tej epce to wkurzone i psychopatyczne melorecytacje i krzyki w duchu kapel z kręgu Riot Grrrl. Naprawdę dobre dziewczyńskie granie, które mógłbym porównać do innej dziewczęcej kapeli Erase Errata z Oakland. Posłuchajcie.

 

 

Continue reading

Killerkume – Industrial Sunbath (2016)

Killerkume to hiszpański duet z miasta Bilbao. Tworzą go: Mikel Vega (gitara) i Joxean Rivas (perkusja). Jest to ich drugi album po debiutanckim „Trautzer Blaster” (2015) i  ukazał się  23 grudnia 2016 roku. Wydany przez parę labeli, takich jak:  Gaffer Records, DDT Banaketak, Cosmic Tentacles i Politburó Recording Fiasco. Na płycie znalazło się 5 numerów. Muzycznie to improwizujący, instrumentalny noise rock. Baskowie potrafią przywalić jak ich koledzy z genialnego math rockowego Don Caballero, aby potem przejść w improwizacje, a wszystko to w duchu free jazzowym. Porządny math noise rock z free jazzowym sznytem. Dużo dzieje się w ich graniu. Polecam fanom Don Caballero i Zu.

Continue reading

Auxiliary Mammals – S/T (2016)

Auxiliary Mammals to szaleńcy z miasta Baltimore. Kapelę tworzą: Drew (wokal), Josh Marchant (gitara), Marc Rothe (gitara) i Chris Johnson (perkusja). Debiutancki album zespół wydał własnym sumptem na płycie winylowej 16 maja 2016 roku. Wydawnictwo nie ma nazwy. Cała płyta czyli 9 numerów to poskręcany noise rock w dobrym tego słowa znaczeniu. Granie chłopaków z Auxiliary Mammals porównałbym do takich tuzów hałaśliwego rocka jak Arab On Radar, Jesus Lizard, Cows i Heroine Sheiks. Wokal przypomina mi krzyki jakie wydawał z siebie niejaki Shannon Selberg, wokalista i klaun sceniczny tak znamienitych kapel jak Cows i Heroine Sheiks. Myślę, że ten album mógłby ukazać się bez problemu w takich wydawnictwach jak wytwórnie Skin Graft Records i Amphetamine Reptile Records, bo to kawał niezłej luty przelatującej przez Ciebie jak buldożer. Polecam dobry debiut. Szkoda, że płyta jest bardzo króciutka przez co czuje się lekki niedosyt.

 

 

Continue reading

Yowie – Synchromysticism (2017)

Kapela Yowie powstała w 2001 roku w St. Louis, Missouri. W skład tego szalonego math rockowego tria wchodzą panowie: Christopher Trull (gitara), Jeremiah Wonsewitz (gitara) i Shawn „The Defenestrator” O’Connor. „Synchromysticism”  to ich trzeci album w dorobku, ponownie wydany w tej samej wytwórni Skin Graft Records z Chicago co ich wcześniejsze dwa albumy „Cryptooology” (2004) i „Damning with Faint Praise ” (2012). Płyta ukazała się 21 kwietnia 2017 roku i jest na niej pięć porąbanych numerów. Muzyka jaka tu została nagrana to mieszanka niezwykle precyzyjnego i niezdrowo poskręcanego math rocka, gdzie matematyczne połamańce łączą się z brzmieniem no wave. Po przesłuchaniu całej płyty stwierdzasz – „Co to za kolesie ?”. Perfekcyjne struktury muzyczne grane przez nich nadają tej muzyce wręcz nieludzki oddźwięk i masz wrażenie, że to nie nagrał człowiek tak to jest genialnie zagrane. Do tego masa chorych, schizofrenicznych i powyginanych dźwięków tworzą tak genialną, wyróżniającą płytę z kręgu math rocka. Dla fanów: Don Caballero, Hella i Arab On Radar pozycja wręcz obowiązkowa. Dla mnie Yowie to perełka math rocka. Polecam !!!

 

 

Continue reading