Tag: Postrock

Zeug – Womb (2021)

Zeug to eksperymentalno-dronowe trio z Berlina. W skład wchodzą: Benjamin Nash (gitara, syntezator i wokal), Vladislav Overchuk (gitara basowa i wokal) i Lorenzo Barbieri (perkusja i wokal). Po dwóch poprzednich płytach „Low” i „Grounded”, trzecia „Womb” jest ostatnią częścią trylogii, na której znalazły się trzy utwory. Każdy z nich podzielony został na dwie części. „Womb” miał premierę 26 listopada 2021 roku i jest to 70 minutowa apokaliptyczna podróż od mrocznego drona do rytualnego doom, z alikwotowymi wokalami. Potrafią nas również zaskoczyć, przechodząc w bagiennego bluesa, psychodelię i art core’a. Świetny eksperymentalny materiał, który polecam.

Continue reading

Titanic Sea Moon-Titanic Sea Moon (2022)

To druga płyta słupskiego trio Titanic Sea Moon, wydana przez niezależny label Fonoradar Records, z datą premiery 27 stycznia 2022 roku. Skład pozostał niezmieniony, czyli Piotr Sulik (gitara, wokal i loopy), Rafał Szymański (gitara basowa) i Dariusz Dudziński (perkusja). Tym razem gościnnie dołączyła dwójka muzyków – na akordeonie: Małgorzata Florczak (Rigor Mortiss, That’s How I Fight, Hagal Studio) i na saksofonie tenorowym: Paweł Nałyśnik (ZZZU, Parampampam Trio). Na krążku znajdziemy 9 utworów, a całość trwa prawie 78 minut. Muzyczny rdzeń na drugim albumie stanowi nadal trans, od którego muzycy TSM odchodzą w rejony postrockowe, krautrockowe i psychodeliczne. Długie utwory są tak zagrane, że nie nudzą słuchacza – to pokazuje, jak bardzo są to doświadczeni i osłuchani muzycy, mający nadal dobre pomysły przy tworzeniu muzyki. Jest to płyta bardziej emocjonalna od wcześniejszej. Tekstowo zawsze byli świetni i nawet w przypadku użycia obcego liryku jest to świetny wybór. W numerze „Drobnych piach” padło na tekst Grzegorza Kaźmierczaka z Variété, uważanego w środowisku muzycznym za jednego z najlepszych w tej dziedzinie w kraju. Mogę śmiało polecić najnowszą płytę transowców z Pomorza.

Continue reading

LLNN – Unmaker (2021)

LLNN powstał 2014 roku, w Kopenhadze. Skład zespołu to: Christian Bonnesen (wokal i gitara), Rasmus Furbo (gitara basowa), Ketil G. Sejersen (syntezator) i Rasmus G. Sejersen (perkusja). Mają na swoim koncie już dwa albumy – „Loss” (2016) i „Deads” (2018) oraz split epkę z zespołem Wovoka z Los Angeles. Trzecia płyta „Unmaker” wydana została 24 września 2021 roku, w berlińskim labelu Pelagic Records. Najnowszy album zawiera dziesięć potwornie ciężkich, surowych i wściekłych piosenek. Duńczycy uderzają nas gęstymi, miażdżącymi riffami, grzmiącymi bębnami i oblewają „sladżowym” szlamem, zmieszanym z ponurym i okrutnym industrialnym brzmieniem. Wrażenie dystopii i postapokaliptyczny klimat rodem z filmów science-fiction buduje tutaj mocno syntezator jednego z braci Sejersen. W drugim numerze na wokalu gościnnie zaryczał Matt McGachy z kanadyjskiej kapeli death metalowej Cryptopsy. Polecam najnowszy album LLNN, który swoim brzmieniem powali niejednego słuchacza.

Continue reading

Titanic Sea Moon – Exit No. 2020 (2020)

Zespół Titanic Sea Moon powstał w 2017 roku, w Słupsku. Grają w nim muzycy znani z zespołów: Ewa Braun, Guernica Y Luno, Przyzwoitość i Wszystkie Wschody Słońca. Skład stanowią: Piotr Sulik (gitara, wokal i loopy), Rafał Szymański (gitara basowa) i Dariusz Dudziński (perkusja). „Exit No. 2020” to debiutancki album wydany na cd i winylu przez niezależny label Fonoradar Records. Płyta ukazała się 18 września 2020 roku. Muzyka Titanic Sea Moon to transowe i pełne emocji, postrockowe numery, w których ambientowe obrazy przeplatają się z niepokojącym krautrockiem. Utwory rozwijają się powoli, tworząc barwne muzyczne opowieści. Muzyka Titanic Sea Moon to przede wszystkim trans i klimat. Świetny powrót weteranów sceny niezależnej lat 90-tych w nowej, dojrzałej odsłonie muzycznej. Kibicuję chłopakom od samego początku i gorąco polecam płytę słupskiego Titanic Sea Moon.

Continue reading

Tor – Too Happy (2018)

Tor to angielskie trio z miasta Royal Tunbridge Wells. Po dwóch wcześniejszych wydawnictwach – „Beverly” (2013) i „Tor III” (2014), w tym roku wypuszczają kolejny album. Tytuł jego to „Too Happy”, który śmiesznie brzmi w porównaniu z ich niezbyt wesolutką twórczością. Najnowsza płyta zostało nagrana przez Andy’ego Ramsaya (Wire, Mount Kimbie, King Krule) w Press Play Studio w południowym Londynie, w ostatnich tygodniach 2016 roku. Miks zrobił Tim Cedar, a masteringiem zajął się Brad Boatright. „Too Happy” ukazała się 25 maja 2018 roku w labelu Truthseeker Music Records. Jest to siostrzana wytwórnia londyńskiej Holy Roar Records. Na płycie znalazło się siedem utworów  utrzymanych w konwencji amerykańskiego slowcore z Louisville. Ciągnące się, leniwe, melancholijne numery, melorecytacje wokalne i pajęcze dźwięki nadają muzyce „slintowski” klimat. Wieczorami lubię posłuchać właśnie takiej stonowanej muzyki. Po najnowszą płytę „Too Happy” powinni sięgnąć fani takich zespołów jak Slint i Lungfish. Polecam tych depresyjnych Angoli.

 

 

Continue reading