Tag: Sludge

Domkraft – The End Of Electricity (2016)

Domkraft to szwedzkie trio z miasta Sztokholm. W skład kapeli wchodzą: Martin Widholm (gitara), Martin Wegeland  (gitara basowa i wokal) i Anders Dahlgren (perkusja). Jest to drugi album tego rewelacyjnego tria wydany 16 października 2016 dla Magnetic Eye Records i znalazło się tutaj 7 numerów. Chłopaki muzycznie obracają się w klimatach doom stonera zmieszanego ze space rockiem i krautem. Numer pierwszy z płyty zaczyna się niesamowicie ciężkim, przesterowanym i charczącym basem. Album „The End Of Electricity”  to w całości potężna dawka bardzo ciężkich, przesterowanych gitar wgniatających w fotel i oszczędnego wokalu, który sprawia wrażenie jakby nawoływał kogoś plus masa psychodeliczno – kosmicznych smaczków. Dawno nie słyszałem tak fajnie brzmiącego albumu i w dodatku świetnie wyprodukowanego. Dla fanów: Sleep, Electric Wizard, Monster Magnet i Ufomammut. Polecam ten świetnie brzmiący album.

 

Continue reading

Brothers of the Sonic Cloth – Brothers of the Sonic Cloth (2015)

Fanem Tada Doyla byłem od zawsze w związku z tym wpis z jego nową kapelą musi być. Brothers of The Sonic Cloth to jego nowa grupa, gdzie gra na gitarze i ryczy do mikrofonu. Skład uzupełniają jego żona Peggy Doyle, która gra na gitarze basowej i perkusista Dave French. Jest to ich debiutancki album nagrany dla Neurot Records i wydany 17 lutego 2015. Miksem zajął się sam Billy Anderson. Płyta zawiera 7 utworów i jest to porządne, rasowe i ciężkie łojenie w gitary. Tad Doyle nie zawodzi i nagrał kawał dobrej muzy. Ja miałem to szczęście widzieć ich koncert 13 kwietnia tego roku w Berlinie w klubie Musik & Frieden. Koncert wymarzony: mała salka koncertowa i publiki z 50 osób czyli kameralny gig. To co ta ekipa z Seattle wydobyła z instrumentów w ten wieczór zapamiętam do końca życia. Jechałem nastawiony sceptycznie do tego koncertu, wiadomo wiek robi swoje i mogą nie dać rady, a tu takie miłe zaskoczenie. Tad koncert rozpoczął  krótką medytacją i zaczęli swoje walce. Dawno tak ciężkiego koncertu nie widziałem jeśli chodzi o brzmienie. Ciężar okrutny przetoczył się przeze mnie. Godzinna dawka solidnego doomowego grania z bisem na zakończenie. Na bis zagrali nowy numer z nadchodzącej płyty. Chciałem jeszcze dodać, że na koncercie dodatkowo grała jeszcze jedna gitarzystka. Koncert wyśmienity i  umocnił mnie w przekonaniu, że Tad Doyle to jednak marka na której się nie zawiedziesz. Przykładem są moi znajomi, którzy pojechali na holenderski festiwal Roadburn, a ja przy okazji poleciłem im pójście na koncert  Brothers of The Sonic Cloth. Kapeli nie znali, ale zaufali mi i wybrali się  na koncert, a po nim stwierdzili, że był to jeden z najlepszych gigów tego festiwalu. Tak więc polecam ten album weteranów sceny Seattle.


Continue reading

Polonium – Seraphim (2016)

Polonium to kapela z Nowego Jorku. Jest to duet w składzie: Justin Foley (gitara) i Thad Calabrese (gitara basowa) plus automat perkusyjny. Panowie znani są z innej grupy The Austerity Program, która jest cały czas aktywna. Polonium to ich wczesna kapela, działająca w latach 1993-96. Na tej płycie zebrane są najlepsze utwory z dwóch sesji, które zostały ponownie nagrane w latach 2013- 15 . Panowie stwierdzili, że próbowali grać metal, ale im nie wyszło. Byli wtedy pod wielkim wpływem brytyjskiego zespołu death metalowego Bolt Thrower i ich płyty ” The IVth Crusade” (1992). Płyta Seraphim została wydana 8 kwietnia tego roku przez Controlled Burn Records. Jest to wytwórnia tych panów, która wydała albumy takich grup jak: The Austerity Program i Nonagon. Muzyka na tej płycie to minimalistyczny noise rock zmieszany ze sludge i metalem. Jednostajny rytm automatu perkusujnego i ciężkie gitary. Ja w przybliżeniu określiłbym to w ten sposób: Big Black spotyka Bolt Thrower i grają wspólny jam session. Można też doszukać się tu inspiracji wczesnym Melvins i Jesus Lizard. Polecam !!!

 

Continue reading

HEADS – S/T (2015)

Zespół HEADS to berlińskie trio w skład , którego wchodzą dwaj Niemcy: Chris Breuer (gitara basowa/wokal) i Peter Voigtmann (perkusja). Jako trzeci gra z nimi Australijczyk Ed Fraser (gitara/wokal) mieszkający od 3 lat w Berlinie. Płyta wydana została przez This Charming Man Records w zeszłym roku. Jest to ich debiut na którym znalazło się 6 numerów. Miałem okazję widzieć ich koncert dwa tygodnie temu w Gdyni na dwudniowym festiwalu  Music Is The Weapon Fest vol. 5. Dzięki Borek. Koncert wgniótł, a w szczególności niemiłosiernie warczący, brudny i przesterowany bas. Kawał dobrej muzy. Muzycznie to mieszanka noise rocka spod znaku  Jesus Lizard, Girls Against Boys itd. i australijskiego brudnego punk bluesa Rowland S. Howarda. Ta ostatnia inspiracja  to zapewne obecność w kapeli Eda. Debiutancka 12″ warta jest posłuchania, bo muza to zacna. Polecam. 


Continue reading