Tag: Sludge

Dule Tree – Transhumanistic followers of antyutopia happiness EP (2018)

Dule Tree to trójmiejska kapela, którą w 2014 roku stworzyło trzech młodych muzyków. Od pewnego czasu zespół funkcjonuje jako duet w składzie – Szymon Browarczyk (gitara basowa, wokal, efekty i elektronika) i Paweł Rucki (perkusja), który udziela się również w gdyńskim Królestwie. Nazwa zespołu oznacza drzewo, które w dawnej Szkocji wykorzystywane było do egzekucji. „Transhumanistic followers of antyutopia happiness” jest najnowszą epką bandu, wydaną 20 kwietnia 2018 roku, przez gdyński label Music Is the Weapon Records. Cztery utwory zawarte na płycie to mieszanka ekstremalnych gatunków muzycznych – grindcore’u i powerviolence. Całość podlana jest mnóstwem efektów elektronicznych, zniekształconych wokali, metalowym growlingiem oraz przesterowanym basem. Kolejna młoda, rokująca ekipa, która wprowadza na polską scenę trochę świeżości, oryginalności oraz nowych rozwiązań muzycznych. Dodam jeszcze, że jest to typowa grupa koncertowa. Ich występy na żywo robią okrutne wrażenie, dewastując uszy i wnętrze publiki radykalną ekstremą. Koncerty Dule Tree zapadają w pamięć i nikogo nie pozostawiają obojętnym. Fani kapel: The Body, Full Of Hell, Uniform i Neurosis powinni koniecznie zainteresować się tym trójmiejskim duetem.

 

 

Continue reading

Ugory – Matko ciszy (2018)

Poznańskie Ugory były początkowo solowym projektem Marcela Gawineckiego. Po wielu zmianach personalnych kapela jest aktualnie kwintetem w składzie: Robert Śliwka (wokal), Marcel Gawinecki (gitara i gitara basowa), Mateusz Gawinecki (gitara), Kuba Kaczmarek (gitara) i Marcin Haremza (perkusja). Poszukiwania i eksperymenty muzyczne gitarzysty zespołu ewoluowały gatunkowo, zaczynając od ambientalno-noisowych albumów, aż po cięższe gitarowe granie, z jakim mamy do czynienia na ostatniej płycie kapeli. „Matka cisza” to właśnie najnowsze dzieło Poznaniaków, wydane przez gdyńskie Music Is The Weapon Records, 25 maja 2018 roku. Gościnnie na płycie wokalnie udzielają się dwie dziewczyny – Bibi (Hanako) i Karolina Wasilewska (Shivers & Shakes). Muzyka zawarta na najnowszym wydawnictwie Ugorów, najbliższa jest psychodelicznemu black metalowi. Ciężkiemu sludge – dronowemu graniu towarzyszy niepokojący klimat, do którego dochodzi jeszcze opętany wokal Roberta i rzeźnickie black metalowe przyspieszenia. Myślę, że fani fińskiego Oranssi Pazuzu, do których i ja się zaliczam, powinni posłuchać najnowszego materiału poznańskiej ekipy. Chłopaki zainteresowali mnie swym świeżym i młodzieńczym podejściem do muzyki. Bez wątpienia mają na siebie pomysł. Polecam bardzo dobrą płytę z naszego kraju.

 

Continue reading

Orchestra Of Constant Distress – Distress Test (2018)

Orchestra Of Constant Distress to nowy zespół ze Szwecji. Jest to tzw.”supergrupa”, którą tworzą muzycy: Joachim Nordwall (The Skull Defekts, iDEAL Recordings), Anders Bryngelsson (Brainbombs, No Balls), Henrik Rylander (The Skull Defekts, Union Carbide Productions) i Henrik Andersson. ” Distress Test” to ich drugi album po debiutanckim „Orchestra Of Constant Distress” (2017). Nowa płyta została wydana przez brytyjski label Riot Season Records 23 lutego 2018 roku i jest tutaj 6 utworów (bandcamp poniżej zawiera dodatkowo kasetę „Abadon”). Muzyka zawarta na tym albumie to długie, wgniatające w ziemię numery z powtarzanym monotonnie tym samym motywem, który wwierca się nam w głowę niczym świder. Już pierwszy numer dewastuje mózg mocno przesterowanymi i charczącymi gitarami. Tutaj trzema mieć tzw.”tolerancję na noise”. Monotonne i brudne numery Orchestra Of Constant Distress można skojarzyć z wczesnymi dokonaniami grupy Swans. Improwizowane, naprawdę ciężkie i głośne granie powoduje, że jest to płyta nie dla wszystkich. Ja zostałem fanem Szwedów. Moja muzyka jak najbardziej. Polecam !!!

 

 

 

Continue reading

Dethscalator – Racial Golf Course No Bitches (2013)

Dethscalator powstali w 2008 roku w londyńskim Hackney. Zespół tworzą: Dan Chandler (wokal), Matt Ridout (gitara), Kevin Morpurgo (gitara basowa) i Stuart Bell (perkusja). Pierwszym ich wydawnictwem był minialbum demo „Dethscalator”(2008), a później split z Hey Colossus wydany w 2009 roku. Po pięciu latach działalności, w 2013 roku, wydają debiutancki album ” Racial Golf Course No Bitches” w labelu Riot Season Records. Jest na nim 10 piosenek inspirowanych noisowymi kapelami lat 80- 90, takimi jak: Killdozer, Shorty, Jesus Lizard, Melvins, Brainbombs, Unsane, Butthole Surfers, Fudge Tunnel, sludgem Eyehategod i momentami space rockiem. Dethscalator tworzą rozjeżdżające się, brudne i ciężkie ściany metalicznego hałasu gitarowego. Wokal Dana Chandlera jest wściekły i zniekształcony, przypominający Dawida Yowa z Jesus Lizard. Takie granie spowodowało, że zostali wrzuceni do worka z kapelami noise rock weirdos. Istnieje coś takiego. Płyta godna uwagi. Polecam !!!

 

Continue reading

Primitive Man – Caustic (2017)

Primitive Men to nihilistyczne trio z miasta Denver w stanie Kolorado, które powstało w 2012 roku. Grupę założyli panowie: Ethan Lee McCarthy (wokal i gitara), Jonathan Campos (gitara basowa) i Bennet Kennedy (perkusja) – byli lub obecni członkowie takich kapel jak: Vermin Womb, Withered, Clinging To The Trees of A Forest Fire, Death of Self i Reproacher. Debiutancki album „Scorn” nagrali w 2013 roku i mają oprócz niego na swoim koncie parę splitów i epek. Po wydaniu „Scorn” zespół rozstał się z Kennedy’m i zatrudnił innego perkusistę Isidro „Spy” Soto. Jego zastąpił z kolei obecny bębniarz Joe Linden. „Caustic” to ich najnowszy album wydany przez Relapse Records, 6 października 2017 roku. Produkcją zajął się Dave Otero (Cobalt, Cephalic Carnage, Cattle Decapitation). Album zawiera 12 utworów trwających w sumie 75 minut. Jest to jedna z najbardziej miażdżących płyt jakie ostatnio dane mi było słyszeć. Mamy do czynienia z mieszanką doom, sludge, punka i death metalu w najlepszym wykonaniu. Apokaliptyczna wizja świata zmieszana z potwornym sludge – doomowym ciężarem. który wprawia wszystko wkoło w drżenie i do tego ryczący death metalowy wokal. Chłopaki nie biorą jeńców i walcują wszystko po drodze w toporny sposób. Co za miazga ten album. Robi wrażenie i myślę, że na koncertach chłopaki potrafią puścić krew z uszu, bo brzmienie mają okrutne. Uwielbiam tak bardzo ciężkie i zabrudzone granie. Mogę śmiało powiedzieć , że skalą ciężkości przebijają min. nowy album With The Dead. Nihilizm, mizantropia, apokalipsa i głośny brudny ciężar to motywy przewodnie tego wydawnictwa. Polecam ten świetny album metalowy.

 

 

 

Continue reading