Tag: Postpunk

His Electro Blue Voice – Mental Hoop (2017)

His Electro Blue Voice powstał we włoskim Como w 2014 roku. Założony przez Francesco Marianiego jest właściwie jednoosobowym projektem, do którego włoski artysta dobiera sobie pozostałych muzyków. W kapeli i na wcześniejszych płytach grali Claudia Manili (gitara basowa) i Andrea Napoli (perkusja). Obecny skład to: Francesco Mariani (wokal, gitara i gitara basowa) i Andrea Cantaluppi (perkusja). Pierwsza debiutancka płyta „Ruthless Sperm” została wydana przez seattlowski Sub Pop Records. Dyskografię uzupełnia kilka singli, epka i dwa splity – z włoskim Havah i francuskim Nuit Noire. Wydawane były one w znakomitych wytwórniach, takich jak: Sacred Bones, Avant!, S-S Records, Holidays i Bat Shit Records. Drugi pełnowymiarowy album „Mental Hoop” ukazał się 24 listopada 2017 roku w dwóch labelach Maple Death Records i Iron Lung Records. Trwające 35 minut wydawnictwo to mroczny postpunk i new wave w stylu Killing Joke, z hałaśliwym metaliczno – szumiastym brzmieniem industrialnym przywołującym dokonania chicagowskiego Ministry. Całość mocno zaprawiona jest psycho – krautową motoryką co powoduje, że płyta trochę za szybko nam przemyka. Dobrą robotę wykonał tu Francesco Mariani , dzięki czemu „Mental Hoop” mocno wciąga i słucha się go wyśmienicie. Polecam gorąco !!!

 

Continue reading

Massicot – Morse (2015)

Massicot to szwajcarski kwartet z Genewy. Tworzą go cztery dziewczyny: Simone Aubert (gitara rytmiczna), Mara Krastina (wokali i gitara basowa), Lea Jaecklin (skrzypce) i Colline Grosjean (perkusja). „Morse” to pierwsza pełnowymiarowa płyta, wydana 8 maja 2015 roku i rozprowadzany przez trzy labele: Et Mon Cul C’est Du Tofu?, Red Wig i Kaka Kids. Pierwszy „Massicot ” (2013) to minialbum, jak i nowsza płyta ” Sūri Grūti ” (2016). Mają na koncie jeszcze najnowszy split z młodym londyńskim Housewives – krążek gościł wcześniej na blogu i ukazał się w tym roku. Osiem utworów jakie znajdują się na „Morse” można umiejscowić pomiędzy holenderskim art punkiem lat 80 -90 (dominuje tu zdecydowanie inspiracja wielkimi The Ex), a nowojorskim no wave. Nietypowe podejście do instrumentów powoduje, że Szwajcarki tworzą dość nietuzinkowy skład. Muzyka na „Morse” zainspirowana jest filmami Man Ray i dziełami Mai Roger. Płyta sprzed dwóch lat, ale za to jaka ! Ja jestem pod wrażeniem grania dziewczyn i polecam to ciekawe wydawnictwo. Genewski Massicot to dziwactwo muzyczne w najlepszym tego słowa znaczeniu. Zainteresujcie się, bo naprawdę warto.

 

 

Continue reading

Kurws – Alarm (2017)

Kurws to zespół, który powstał we Wrocławiu, w maju 2008 roku. Obecnie skład kapeli tworzą: Hubert Kostkiewicz (gitara, taśmy i wokal), Jakub Majchrzak (gitara basowa, taśmy, wokal), Dawid A. Bargenda (perkusja, wokal) i szwedzki muzyk Oskar Carls (saksofon, krowi dzwonek). „Alarm” to trzeci pełnowymiarowy album bandu, wydany przez legendarne zielonogórskie wydawnictwo Gusstaff Records 29 września 2017 roku. Płyta zawiera 6 numerów, które muzycznie są wypadkową nowojorskiego no wave , eksperymentów rodem z wytwórni Skingraft Records i improwizacji free jazzowej. W szóstym utworze gościnnie zaśpiewała Ewa Głowacka. Momentami czuję klimat płyt starszych kolegów z wrocławskiego Robotobibok, co traktuję jako wielki plus. „Alarm” spodobał mi się bardzo, tak samo zresztą, jak dwa wcześniejsze wydawnictwa Kurws. Na przestrzeni ostatnich paru lat miałem okazję być na kilku koncertach, podczas których zauważalny był ciągły rozwój muzyczny kapeli. Dla mnie to obecnie najlepsza polska formacja, a trzecia płyta tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Kapela jest świetnie zgrana, co udowadnia na licznych koncertach w Polsce i poza granicami naszego kraju. Ostatnio wyruszyli w 26 -cio dniową trasę po Rosji, gdzie zagrali 16 koncertów w różnych miastach i pokonali odległość 11 tys. kilometrów – od St.Petersburga do Władywostoku. Są pierwszym zespołem z Polski, który zagrał taką trasę po Rosji. Polecam kolejny bardzo dobry album Kurws i dalej kibicuję chłopakom.

 

 

 

Continue reading

Loraxx – Yellville (2001)

Loraxx to chicagowskie trio grające w latach 1999 – 2005. Tworzyli je: Arista Strungys (wokal i gitara), Santosh Isaac (gitara basowa) i Elliott Talarico (perkusja). Nagrali trzy pełne albumy, dwa single 7″ i jednego splita z Boxcar Satan. „Yellville” to album, który 23 stycznia 2001 wypuścił założony przez kapelę label o nazwie Automatic Combustioneer Records. Tytuł płyty pochodzi od nazwy miasteczka w stanie Arkansas. 22 – minutowy materiał został nagrany w chicagowskim studiu Electrical Audio przez Steve Albiniego. Jest na nim 11 numerów noise rockowych. Wokalistka i gitarzystka Arista Strungys wrzeszczy wściekle i melorecytuje przypominając wokalnie Suzi Gardner z L7 , Kim Gordon z Sonic Youth i Lydię Lunch. Przesterowana, porwana i charcząca gitara może kojarzyć się z dokonaniami Rowlanda S. Howarda z okresu Birthday Party czy brzmieniami Gang Of Four. Bas i perkusja wysunięte są do przodu w charakterystyczny sposób – mamy tu do czynienia z klasyczną nagrywką Albiniego. Dobrze zagrany noise rock z ciekawym brzmieniem. Fani takich kapel: Jesus Lizard, Shellac, Gang Of Four i Captain Beefhart powinni zainteresować się tą chicagowską formacją. Polecam !!!

 

Continue reading

DUDS – Of A Nature Or Degree (2017)

DUDS to młoda brytyjska kapela, powstała na początku 2015 roku w mieście Manchester. Tworzą ją: Giulio Erasmus (wokal i gitara), Mark Javin (gitara i wokal), Robin Edwards (gitara basowa), Nirvana Heire (perkusja) i saksofonista David Andrew McLean. Debiutancki album „Of A Nature Or Degree” ukazał się w wydawnictwie Castle Face Records 23 września 2017 roku i znajduje się na nim 12 numerów. Płyta wypełniona jest atonalnymi, gitarowymi riffami, sporo tu połamańców i funkowych rytmów. Jest to w skrócie mieszanka eksperymentalnego funkującego post punka i nowojorskiego no wave, a takie kapele jak Gang Of Four, The Fire Engines, Wire i James Chance nie są im obce. Do gitarowo – perkusyjnych eksperymentów dochodzi jeszcze improwizujący saksofon. Uwielbiam takie postpunki i polecam ten fajny album młodzików z Manchesteru. Warto.

 

 

 

Continue reading