Tag: Postpunk

DUDS – Of A Nature Or Degree (2017)

DUDS to młoda brytyjska kapela, powstała na początku 2015 roku w mieście Manchester. Tworzą ją: Giulio Erasmus (wokal i gitara), Mark Javin (gitara i wokal), Robin Edwards (gitara basowa), Nirvana Heire (perkusja) i saksofonista David Andrew McLean. Debiutancki album „Of A Nature Or Degree” ukazał się w wydawnictwie Castle Face Records 23 września 2017 roku i znajduje się na nim 12 numerów. Płyta wypełniona jest atonalnymi, gitarowymi riffami, sporo tu połamańców i funkowych rytmów. Jest to w skrócie mieszanka eksperymentalnego funkującego post punka i nowojorskiego no wave, a takie kapele jak Gang Of Four, The Fire Engines, Wire i James Chance nie są im obce. Do gitarowo – perkusyjnych eksperymentów dochodzi jeszcze improwizujący saksofon. Uwielbiam takie postpunki i polecam ten fajny album młodzików z Manchesteru. Warto.

 

 

 

Continue reading

Sinking Suns – Death Songs (2016)

Sinking Suns to amerykańskie trio powstałe w 2007 roku w mieście Madison, w stanie Wisconsin. Początkowo zespół tworzyli: Dennis Ponozzo – gitara basowa i wokal, (ex Below the Sound) i Scott Udee (gitarzysta). W 2009 roku, po serii nagrań w piwnicy, projekt rozwinął się w pełnoprawny zespół, do którego podczas występów na żywo dołączał perkusista Gabe Johnson. „Death Songs” to ich drugi pełnowymiarowy album wydany własnym sumptem 29 lipca 2016 roku. Znalazło się na nim 9 numerów. Muzycznie chłopaki obracają się w klimatach mrocznego postpunka i noise rocka lat 80 – 90. Słychać u nich spory wpływ australijskiego punk bluesa, doszukać można się nawet brzmień surf. Polecam zapoznać się z ich muzyką. Mnie się spodobali.

 

Continue reading

The Fordists – Watch You (2011)

The Fordists to kapela z Waszyngton D.C. . Tworzą ją : Lee Elmore (wokali i gitara), George Weissgerber (gitara basowa i chórki) i Jason Lobe (perkusja i chórki). Płyta ” Watch You ”  to ich jedyny pełnowymiarowy album, jaki do tej pory się ukazał. Zespół ma na swym koncie jeszcze dwa single nagrane w latach 2008-2009. ” Watch You ” został wydany w limitowanej edycji 300 płyt winylowych dla niezależnej wytwórni Amor y Lucha Records z Waszyngtonu, w 2011 roku. Album zawiera 10 kompozycji utrzymanych w klimatach posthardcora rodem z Waszyngton D.C. lat 90. Chłopaki dobrze odtwarzają klimaty tamtego okresu, więc po prostu miło się tego słucha i tyle. Dla fanów brzmień Dischord Records płyta idealna.

 

 

 

Continue reading

No Sister – No Sister (2016)

No Sister to młodziutka australijska grupa, która powstała w 2014 roku w Brisbane. W skład kapeli wchodzą: Mino Peric (wokal i gitara), Tiarney Miekus (gitara), Siahn Davis (wokal i gitara basowa) i Murray Coggan (perkusja). Wydany przez nich samych, debiutancki album „No Sister”, ujrzał światło dzienne 30 sierpnia 2016 i zawiera 8 utworów. Jest to mikstura postpunka i nowojorskiego no wave. Australijczycy to „przybrane dzieci Sonic Youth” – tak krótko można ich określić muzycznie i takie granie wychodzi im wyśmienicie. Młoda ekipa w świeży i interesujący sposób kontynuuje dokonania legendarnej formacji z Nowego Jorku. Młodziaki nie boją eksperymentów gitarowych i jak ich starsi koledzy kombinują z brzmieniami oraz dźwiękami, wpychając w gryfy gitarowe śrubokręty i uderzając po strunach gitarowych np.pałkami perkusyjnymi. Fani takich kapel jak wczesne Sonic Youth, DNA i Unwound będą zadowoleni słuchając tej debiutanckiej płyt Australijczyków. Polecam dobre gitarowe granie.

 

 

 

Continue reading

Empty Markets – Stainless Steel (2016)

Empty Markets to młoda, amerykańska kapela z miasta Austin, w stanie Teksas. W skład tria wchodzą: Drew Schmitz (gitara i wokal), Wendy Wright (gitara basowa i wokal) i Jordan Rivell (perkusja). Drew Schmitz wcześniej występował w zespołach Cruddy i Hex Dispensers. Polecany krążek to ich debiutancka płyta wydana dla teksańskiego labelu 12XU Records 8 kwietnia 2016 roku. Album zawiera 12 numerów utrzymanych w stylu noise punk, postpunk i posthardcore. Energią dźwiękową przypominają starych mistrzów takich jak Black Flag, Die Kreuzen, The Offenders, równocześnie wplatają posthardcore inspirowany dokonaniami chociażby Drive Like Jehu. Świetny prujący drive powoduje, że płyta przemyka nam bardzo szybko i po jej zakończeniu stwierdzamy „już ?”, czując wyraźny niedosyt. Przynajmniej ja tak miałem. Polecam kolejną dobrą kapelę z Teksasu.

 

 

Continue reading