Tag: Posthardcore

Partaker – Self (2017)

Partaker to amerykańska kapela powstała w grudniu 2014 roku, w mieście Dallas, w Teksasie. Została założona przez wieloletnich przyjaciół , grających wcześniej w kapeli Broadcast Sea, a obecnie grający równolegle w innym składzie o nazwie Baring Teeth. Młode, ciekawe trio tworzą muzycy: Sterling Cash, Scott Addison i Jason Roe. ” Self „, ich debiutancki album, wydany został własnym sumptem 28 stycznia 2017 roku. Jest tutaj 10 numerów utrzymanych w stylistyce waszyngtońskiego i chicagowskiego posthardcora, jest trochę indie rocka, ale nad wszystkim dominuje ten klimat niepokoju, jaki można było w latach 90 usłyszeć w twórczości takich wykonawców jak: Hoover, Crownhate Ruin, Regulator Watts, Abilene, June of 44 i Sweep the Leg Johnny . Wzorce wyśmienite, w związku z tym od razu mnie zaciekawili , a dokładnie przetrawiłem ich po parokrotnym odsłuchaniu tego dobrego albumu. Sporo tam smaczków, które odkrywałem przy kolejnych odsłuchach. Ja, jako wielki fan kapel wyżej wymienionych, zachęcam do sięgnięcie po tę świetną płytę Teksańczyków i posłuchanie dobrze zagranego amerykańskiego emocjonalnego posthardcora. Mam nadzieje, że sprawi Wam frajdę taką, jak mnie sprawiła. Polecam !!!

 

 

Continue reading

The Purkinje Shift – Five For The Road and One For The Ditch (1999)

The Purkinje Shift to kapela amerykańska powstała w 1996 roku, w mieście Atlanta w stanie Georgia. Zespół tworzą:  Gary T. Flom (gitara),  Benjamin Davis (gitara) i Scott H. Robbins (perkusja). Działali w latach  1996 – 2000. Jest to ich drugi pełnowymiarowy album wydany dla wytwórni Samizdat Records w 1999. Po rozpadzie w 2000 roku, wydali   parę lat później jeszcze trzecią płytę „Executive Contours” (2012), w składzie z innym perkusistą  Lee „Cricket” Corum. Na tym wydawnictwie mamy 6 numerów instrumentalnych w klimatach math rocka i noise rocka. Jakbym miał ten album porównać do czegoś to jest to matematyczne granie w duchu wczesnych Don Caballero i pajęcze dźwięki genialnego Slint. Kawał porządnego gitarowego grania z którym warto zapoznać się. Polecam !

 

Continue reading

Adolina – Dreikanter (2017)

Adolina to belgijska kapela powstała w 1998 roku, w mieście Mouscron. Tworzą ją panowie:   Eauliv (wokal i gitara),  Meursault (gitara i wokal), Jean-lou (gitara basowa)  i Tom (perkusja). Trzeci ich album ukazał się 26 stycznia 2017 i został wydany przez trzy labele A Tant Rêver Du Roi, Honest House i Whosbrain Records. Na płycie znajduje się 12 numerów utrzymanych w konwencji noise rocka, posthardcora i indie rocka. Mamy tutaj więc trochę Jesus Lizard, posthardcore kojarzące się nam z Fugazi i indie rocka przypominającego nam dokonania wyśmienitych Van Pelt. Van Pelt słychać u Belgów przede wszystkim w emocjonalnych wokalach. Adolina to kawał dobrego gitarowego grania zza oceanu  czego nie powstydziliby się Amerykanie. Dobre rzetelne granie. Polecam tą płytę i wcześniejsze ich krążki: ” Domovoï ” (2009) i „Caldeira” (2012).

 

Continue reading

Krzycz – Trauma (2017)

Zespół Krzycz powstał 9 października 1994 roku w Szczecinie w składzie: Artur Stankiewicz (gitara basowa), Przemek Drążek (gitara, trąbka) i Maciek Baczyński (perkusja). W styczniu 1995 roku do składu dołączył Robert Iwanik (wokal). Miejsce Maćka za bębnami nieco później zajął Bartek Słaby (perkusja) Krzycz  doczekał się wreszcie reedycji debiutanckiego albumu „Trauma” po prawie 20 latach od  ukazania się w 1998 roku  w Nikt Nic Nie Wie.  Płyta została wydana w marcu 2017 przez krakowski Instant Classic Records. Wydali oni również wcześniej seattlowską formację Alchimia, w której gra jeden z członków Krzycz  Robert Iwanik. W maju Instant Classic wypuści nowy album Mako  Sica – kapeli, w której udziela się Przemek Drążek, kolejny muzyk związany z Krzycz. Drogi chłopaków z Krzycz rozeszły się. Dwóch muzyków mieszka od 17 lat w USA. Przemek żyje w Chicago, a Robert w słonecznym San Diego. Bartek Słaby wyemigrował do Australii. Przemek i Robert w Chicago przez parę lat grali w grupie Rope, która ma trzy płyty w swoim dorobku. Pierwsza płyta Rope nagrana została w legendarnym studiu Electrical Audio przez samego Steve Albiniego (Big Black, Rapeman, Shellac). Reedycja „Traumy” jest bardzo pięknie wydana na dwóch cd z książeczką, która zawiera kilkanaście archiwalnych fotek zespołu, plakatów koncertowych i teksty. Wreszcie nie jest to jakaś biedna kopertówka, za co dla wydawnictwa bardzo duży plus. Pierwszy cd to materiał studyjny z płyty „Trauma”, na drugim albumie znajdziemy natomiast koncert zespołu z angielskiego miasta Leeds. Jak wiadomo Krzycz to była grupa, która obok Ewy Braun, Thing, Dump, For Her Pleausure  budowała wczesną scenę noise rockową w Polsce w latach 90. Muzyka zawarta na tych płytach jest mieszanką amerykańskiego posthardcore, math i noise rocka lat 80 – 90. Chłopaków inspirowały wówczas kapele z takich wytwórni jak: Touch And Go, SkinGraft, Dischord i Trance Syndicate, a także nowojorski no wave i kapele pokroju Neurosis lub His Hero Is Gone. Na płycie są „crustujące” wściekłe wokale Roberta i np. trąbka Przemka kojarząca się z klimatami w mistrzowskim stylu Abilene i June Of 44. Wszystko podlane jest niepokojącym ciężkim brzmieniem gitarowym. Jest to kawał porządnego grania, które niestety w chwili debiutu nie spotkało się ze zrozumieniem polskiej publiczności. Wielka szkoda, bo chłopaki szli z duchem czasu jak na tamte lata. No cóż, zachęcam do cofnięcia się do lat 90 i posłuchania reedycji świetnej płyty.

 

 

Continue reading

Buildings – You Are Not One Of Us (2017)

Buildings to amerykańskie trio, które powstało w 2006 roku w Minneapolis. Tworzą je: Brian Lake (wokal i gitara), Mike Baillie (gitara basowa) i Travis Kuhlman (perkusja). ” You Are Not One Of Us” to ich trzeci pełnowymiarowy album wydany przez wytwórnię Gilead Media  Records z Wisconsin, a w Polsce wydała go Antena Krzyku. Płyta ujrzała światło dzienne 28 kwietnia 2017 i jest tu 11 utworów utrzymanych w klimatach noise rocka lat 90, gdzie prym wiedzie sam Jesus Lizard. Buildings zainteresowałem się już po przesłuchaniu i zakupieniu ich poprzedniej płyty „Melt  Cry Sleep” (2011), gdzie urzekli mnie tym swoim „jesus lizardowym” dynamicznym noise rockiem. Masteringiem min. zajął się sam Bob Weston (Shellac, Volcano Suns). Mimo ostatniego wysypu kapel noise rockowych ta wyraźnie się wyróżnia się mimo, że czerpie garściami z twórczości Jesus Lizard, ale potrafią chłopaki to podać na swój fajny sposób, że słucha się ich z przyjemnością i nóżka chodzi. Polecam ten niezwykle energetyczny album i  chętnych na ich majowe koncerty w Polsce (Wrocław, Kraków, Warszawa i Poznań).

 

 

 

Continue reading