Tag: Posthardcore

Easy Prey – Teeth (2018)

Easy Pray to nowa posthardcorowa kapela z Austin. Tworzą ją czterej panowie: Chris (wokal), Cole (gitara), Doug (gitara basowa) i Matt (perkusja). Muzycy wywodzą się z takich kapel jak: Bum Out, UNTD SNKS, OK Pilot. „Teeth” to ich debiutancki album wydany na kasecie magnetofonowej własnym sumptem, 16 lutego 2018 roku. Kaseta zawiera 8 utworów i mamy tutaj do czynienia z agresywnym posthardcorem w najlepszym wykonaniu. Brzmienie jest niezwykle gęste i ten łupiący mocno bas. Przywalenie momentami mają niesamowite. Chłopaki mocno przyłożyli się do produkcji debiutanckiego albumu – to wyraźnie słychać. Początek roku i mamy już jedną doskonałą płytę z kręgu posthardcore, z pazurem noise rockowym. Polecam tych Teksańczyków, bo nagrali naprawdę niezły materiał. Dobra luta.

 

 

Continue reading

GoldenTorso – Gender Fluids (2017)

Amerykańska kapela Golden Torso z Detroit powstała w 2011 roku. Skład grupy to: Monotone Sweatshirt  (wokal), 2 First Names  (gitara),  Fred „Thunderfag” Bear (gitara basowa) i Sad Little Man, aka Bowlegged Chicken (perkusja). Debiutancka płyta „Golden Torso” została wydana przez kalifornijską wytwórnię Bellyache Records 7 lipca 2017 roku. Dziesięć utworów na tym albumie to niezły siarczysty noise rockowy kop z przesterowanym wokalem. Muzycznie kojarzą się brzmieniowo z kapelami z Amphetamine Reptile Records , a fani Pissed Jeans, Whores i The Jesus Lizard  powinni koniecznie zainteresować się tymi chłopakami z Detroit, bo hałasują zacnie. Polecam dobrą lute !!!

 

 

 

Continue reading

The Fordists – Watch You (2011)

The Fordists to kapela z Waszyngton D.C. . Tworzą ją : Lee Elmore (wokali i gitara), George Weissgerber (gitara basowa i chórki) i Jason Lobe (perkusja i chórki). Płyta ” Watch You ”  to ich jedyny pełnowymiarowy album, jaki do tej pory się ukazał. Zespół ma na swym koncie jeszcze dwa single nagrane w latach 2008-2009. ” Watch You ” został wydany w limitowanej edycji 300 płyt winylowych dla niezależnej wytwórni Amor y Lucha Records z Waszyngtonu, w 2011 roku. Album zawiera 10 kompozycji utrzymanych w klimatach posthardcora rodem z Waszyngton D.C. lat 90. Chłopaki dobrze odtwarzają klimaty tamtego okresu, więc po prostu miło się tego słucha i tyle. Dla fanów brzmień Dischord Records płyta idealna.

 

 

 

Continue reading

Empty Markets – Stainless Steel (2016)

Empty Markets to młoda, amerykańska kapela z miasta Austin, w stanie Teksas. W skład tria wchodzą: Drew Schmitz (gitara i wokal), Wendy Wright (gitara basowa i wokal) i Jordan Rivell (perkusja). Drew Schmitz wcześniej występował w zespołach Cruddy i Hex Dispensers. Polecany krążek to ich debiutancka płyta wydana dla teksańskiego labelu 12XU Records 8 kwietnia 2016 roku. Album zawiera 12 numerów utrzymanych w stylu noise punk, postpunk i posthardcore. Energią dźwiękową przypominają starych mistrzów takich jak Black Flag, Die Kreuzen, The Offenders, równocześnie wplatają posthardcore inspirowany dokonaniami chociażby Drive Like Jehu. Świetny prujący drive powoduje, że płyta przemyka nam bardzo szybko i po jej zakończeniu stwierdzamy „już ?”, czując wyraźny niedosyt. Przynajmniej ja tak miałem. Polecam kolejną dobrą kapelę z Teksasu.

 

 

Continue reading

Coma in Algiers – Happy Forever (2015)

Coma in Algiers to amerykańska kapela z miasta Austin w stanie Teksas. Tworzą ją: Killshire, Archbold, Johnny, Jef, Cramer i Evan. Ich ostatni album wydany został 20 stycznia 2015 roku przez wytwórnię A Wicked Company i zawiera 11 numerów. Wiadomo – stan Teksas ma swoją specyfikę jeśli chodzi o kapele – większość z nich jest zdrowo porąbana. Teksańskie perełki takie jak: The 13th Floor Elevators , Butthole Surfers, The Dicks , Cherubs, Johnboy to tylko nieliczni przedstawiciele z masy naprawdę świetnych tamtejszych kapel. Do dziś Trance Syndicate Records z Austin należy do moich ulubionych wytwórni. Coma in Algiers to także niezłe freaki i muzycznie tworzą ciekawą miksturę gatunkową na płytach. Chłopaki mieszają „buttholowe” szaleństwa z awangardą Pere Ubu, nowojorskim no wave i noisowym zgiełkiem gitarowym. Płyta dobra i naprawdę warto posłuchać tych Teksańczyków, bo potrafią zrobić niezłą ucztę muzyczną. Polecam !!!

 

 

 

Continue reading