Tag: Posthardcore

Marriage + Cancer – Marriage + Cancer (2018)

Marriage + Cancer to hałaśliwy zespół z Portland. Powstał na gruzach innej kapeli – Nucular Aminals z K Records, której przewodził wokalista/gitarzysta Robert Comitz. Formacja Marriage + Cancer składa się z wcześniej wymienionego Roberta Comitza (wokal i gitara), Jay’a Mechlinga (gitara), Christiana Carmine (gitara basowa) i perkusisty Chase Halla. „Marriage + Cancer” to debiutancki album, wydany dla Self Sabotage Records, 9 lutego 2018 roku. Na płycie znalazło się dziewięć numerów, zagranych w klimatach najlepszej odsłony posthardcore’u i noise rocka lat 90. Chłopaki nawalają, aż miło, a siły basu nie powstydziliby się nawet panowie z Jesus Lizard. Towarzyszy im niesamowity, zdarty wokal, przypominający mi Imaada Wasifa z Lowercase. Dodajmy do tego delikatnie cieniujące i rozjechane, soniczne gitary i mamy receptę na to, jak stworzyć niezwykle ciekawy, noise rockowy album. Płyta dla fanów: Metz, Drive Like Jehu, The Jesus Lizard, Young Widows, Nirvana, Multicult, Vaz i Lowercase. Ja jestem pod wielkim wrażeniem tego debiutu i kibicuje chłopakom z Portland. Polecam wyśmienitą płytę.

 

 

 

Continue reading

Easy Prey – Teeth (2018)

Easy Pray to nowa posthardcorowa kapela z Austin. Tworzą ją czterej panowie: Chris (wokal), Cole (gitara), Doug (gitara basowa) i Matt (perkusja). Muzycy wywodzą się z takich kapel jak: Bum Out, UNTD SNKS, OK Pilot. „Teeth” to ich debiutancki album wydany na kasecie magnetofonowej własnym sumptem, 16 lutego 2018 roku. Kaseta zawiera 8 utworów i mamy tutaj do czynienia z agresywnym posthardcorem w najlepszym wykonaniu. Brzmienie jest niezwykle gęste i ten łupiący mocno bas. Przywalenie momentami mają niesamowite. Chłopaki mocno przyłożyli się do produkcji debiutanckiego albumu – to wyraźnie słychać. Początek roku i mamy już jedną doskonałą płytę z kręgu posthardcore, z pazurem noise rockowym. Polecam tych Teksańczyków, bo nagrali naprawdę niezły materiał. Dobra luta.

 

 

Continue reading

GoldenTorso – Gender Fluids (2017)

Amerykańska kapela Golden Torso z Detroit powstała w 2011 roku. Skład grupy to: Monotone Sweatshirt  (wokal), 2 First Names  (gitara),  Fred „Thunderfag” Bear (gitara basowa) i Sad Little Man, aka Bowlegged Chicken (perkusja). Debiutancka płyta „Golden Torso” została wydana przez kalifornijską wytwórnię Bellyache Records 7 lipca 2017 roku. Dziesięć utworów na tym albumie to niezły siarczysty noise rockowy kop z przesterowanym wokalem. Muzycznie kojarzą się brzmieniowo z kapelami z Amphetamine Reptile Records , a fani Pissed Jeans, Whores i The Jesus Lizard  powinni koniecznie zainteresować się tymi chłopakami z Detroit, bo hałasują zacnie. Polecam dobrą lute !!!

 

 

 

Continue reading

The Fordists – Watch You (2011)

The Fordists to kapela z Waszyngton D.C. . Tworzą ją : Lee Elmore (wokali i gitara), George Weissgerber (gitara basowa i chórki) i Jason Lobe (perkusja i chórki). Płyta ” Watch You ”  to ich jedyny pełnowymiarowy album, jaki do tej pory się ukazał. Zespół ma na swym koncie jeszcze dwa single nagrane w latach 2008-2009. ” Watch You ” został wydany w limitowanej edycji 300 płyt winylowych dla niezależnej wytwórni Amor y Lucha Records z Waszyngtonu, w 2011 roku. Album zawiera 10 kompozycji utrzymanych w klimatach posthardcora rodem z Waszyngton D.C. lat 90. Chłopaki dobrze odtwarzają klimaty tamtego okresu, więc po prostu miło się tego słucha i tyle. Dla fanów brzmień Dischord Records płyta idealna.

 

 

 

Continue reading

Empty Markets – Stainless Steel (2016)

Empty Markets to młoda, amerykańska kapela z miasta Austin, w stanie Teksas. W skład tria wchodzą: Drew Schmitz (gitara i wokal), Wendy Wright (gitara basowa i wokal) i Jordan Rivell (perkusja). Drew Schmitz wcześniej występował w zespołach Cruddy i Hex Dispensers. Polecany krążek to ich debiutancka płyta wydana dla teksańskiego labelu 12XU Records 8 kwietnia 2016 roku. Album zawiera 12 numerów utrzymanych w stylu noise punk, postpunk i posthardcore. Energią dźwiękową przypominają starych mistrzów takich jak Black Flag, Die Kreuzen, The Offenders, równocześnie wplatają posthardcore inspirowany dokonaniami chociażby Drive Like Jehu. Świetny prujący drive powoduje, że płyta przemyka nam bardzo szybko i po jej zakończeniu stwierdzamy „już ?”, czując wyraźny niedosyt. Przynajmniej ja tak miałem. Polecam kolejną dobrą kapelę z Teksasu.

 

 

Continue reading