Tag: Math Rock

Killerkume – Industrial Sunbath (2016)

Killerkume to hiszpański duet z miasta Bilbao. Tworzą go: Mikel Vega (gitara) i Joxean Rivas (perkusja). Jest to ich drugi album po debiutanckim „Trautzer Blaster” (2015) i  ukazał się  23 grudnia 2016 roku. Wydany przez parę labeli, takich jak:  Gaffer Records, DDT Banaketak, Cosmic Tentacles i Politburó Recording Fiasco. Na płycie znalazło się 5 numerów. Muzycznie to improwizujący, instrumentalny noise rock. Baskowie potrafią przywalić jak ich koledzy z genialnego math rockowego Don Caballero, aby potem przejść w improwizacje, a wszystko to w duchu free jazzowym. Porządny math noise rock z free jazzowym sznytem. Dużo dzieje się w ich graniu. Polecam fanom Don Caballero i Zu.

Continue reading

The Purkinje Shift – Five For The Road and One For The Ditch (1999)

The Purkinje Shift to kapela amerykańska powstała w 1996 roku, w mieście Atlanta w stanie Georgia. Zespół tworzą:  Gary T. Flom (gitara),  Benjamin Davis (gitara) i Scott H. Robbins (perkusja). Działali w latach  1996 – 2000. Jest to ich drugi pełnowymiarowy album wydany dla wytwórni Samizdat Records w 1999. Po rozpadzie w 2000 roku, wydali   parę lat później jeszcze trzecią płytę „Executive Contours” (2012), w składzie z innym perkusistą  Lee „Cricket” Corum. Na tym wydawnictwie mamy 6 numerów instrumentalnych w klimatach math rocka i noise rocka. Jakbym miał ten album porównać do czegoś to jest to matematyczne granie w duchu wczesnych Don Caballero i pajęcze dźwięki genialnego Slint. Kawał porządnego gitarowego grania z którym warto zapoznać się. Polecam !

 

Continue reading

Adolina – Dreikanter (2017)

Adolina to belgijska kapela powstała w 1998 roku, w mieście Mouscron. Tworzą ją panowie:   Eauliv (wokal i gitara),  Meursault (gitara i wokal), Jean-lou (gitara basowa)  i Tom (perkusja). Trzeci ich album ukazał się 26 stycznia 2017 i został wydany przez trzy labele A Tant Rêver Du Roi, Honest House i Whosbrain Records. Na płycie znajduje się 12 numerów utrzymanych w konwencji noise rocka, posthardcora i indie rocka. Mamy tutaj więc trochę Jesus Lizard, posthardcore kojarzące się nam z Fugazi i indie rocka przypominającego nam dokonania wyśmienitych Van Pelt. Van Pelt słychać u Belgów przede wszystkim w emocjonalnych wokalach. Adolina to kawał dobrego gitarowego grania zza oceanu  czego nie powstydziliby się Amerykanie. Dobre rzetelne granie. Polecam tą płytę i wcześniejsze ich krążki: ” Domovoï ” (2009) i „Caldeira” (2012).

 

Continue reading

Yowie – Synchromysticism (2017)

Kapela Yowie powstała w 2001 roku w St. Louis, Missouri. W skład tego szalonego math rockowego tria wchodzą panowie: Christopher Trull (gitara), Jeremiah Wonsewitz (gitara) i Shawn „The Defenestrator” O’Connor. „Synchromysticism”  to ich trzeci album w dorobku, ponownie wydany w tej samej wytwórni Skin Graft Records z Chicago co ich wcześniejsze dwa albumy „Cryptooology” (2004) i „Damning with Faint Praise ” (2012). Płyta ukazała się 21 kwietnia 2017 roku i jest na niej pięć porąbanych numerów. Muzyka jaka tu została nagrana to mieszanka niezwykle precyzyjnego i niezdrowo poskręcanego math rocka, gdzie matematyczne połamańce łączą się z brzmieniem no wave. Po przesłuchaniu całej płyty stwierdzasz – „Co to za kolesie ?”. Perfekcyjne struktury muzyczne grane przez nich nadają tej muzyce wręcz nieludzki oddźwięk i masz wrażenie, że to nie nagrał człowiek tak to jest genialnie zagrane. Do tego masa chorych, schizofrenicznych i powyginanych dźwięków tworzą tak genialną, wyróżniającą płytę z kręgu math rocka. Dla fanów: Don Caballero, Hella i Arab On Radar pozycja wręcz obowiązkowa. Dla mnie Yowie to perełka math rocka. Polecam !!!

 

 

Continue reading

Monsonia – 33.3 (2010)

Monsonia to amerykańskie trio pochodzące z miast Raleigh, Durham i Carrboro w Karolinie Północnej. Kapela powstała w 2002. Tworzą ją: Carter Browning (gitara i wokal),  Nick Petersen (gitara basowa, nagrywanie i miksowanie) i Andy Willard  (perkusja). Jest to ich debiutanckie  wydawnictwo wydane 19 października 2010 przez Holidays For Quince Records z Chapel Hill i Durham. Ostatnia płyta jaką wydali to epka „Digital Forest” z 2015. Muzycznie chłopaki obracają się dźwiękach noise rockowych, postrockowych i postpunkowych. Inspiracją myślę były kapele z Chicago i Louisville nagrywające dla wyśmienitego Touch And Go Records. Album dla mnie ciekawy, bo wyjątkowo dużo się tu dzieje. Bardzo fajne jest tu budowanie niepokoju w każdym utworze, zmiany tępa i fale hałaśliwych uderzeń. Wszystko  dawkowane w odpowiednich proporcjach co robi tą płytę ciekawą i nie nudzącą. Wsłuchujesz się w nią i  oczekujesz co dalej się wydarzy. Bardzo fajna kapel , którą polecam, bo warto posłuchać tak dobrego grania.

 

Continue reading