Tag: Krautrock

The Lay Llamas – The Lay Llamas (2016)

The Lay  Llamas to włoski duet: Nicola Gunta (założyciel i basista) i  Goiele Valenti  (autor tekstów i wokalista). Pozostałych muzyków dobierają sobie na koncerty lub do studia. Album został wydany 26 kwietnia 2016 przez włoski label Backwards Records na którym znalazło się 5 numerów. Jest to reedycja pierwszej kasety kapeli wydanej przez fińskie Jozik Records w listopadzie 2012. Jest tu dodatkowo dodany bonus w postaci jednego ponad 10-minutowego utworu o tytule Journey to Sekelesa’s Cosmic Mountain. Muzyka zawarta na tym albumie to psychodeliczna podróż przez starożytne kultury i kosmiczne galaktyki. Jest to mieszanka starego elektronicznego niemieckiego krautrocka z transową pogańską psychodelią, afrobeatem i futurystycznymi kosmicznymi dźwiękami. Jest też miejsce dla mrocznego psychodelicznego folku w utworze The Voice Of The Big Snake (Wait And Learn), no i sporo tu eksperymentowania. Album w całości ciekawy i  różnorodny. Jest obecnie masa kapel grających taką muzykę, która już była kiedyś grana i ciężko coś naprawdę fajnego wyłowić. Nicola z The Lay  Llamas twierdzi, że „jeśli wziąć coś naprawdę  dobrego z przeszłości to można zrobić z tego  coś naprawdę fajnego” i im się to udało, bo płyta jest po prostu dobra. Jestem ciekaw czy Włosi dają radę na koncertach, bo widząc ostatnio dwa koncert kapel z kręgu krautowo-psychodelicznego na które liczyłem, że będzie wyśmienicie (płyty są bardzo dobre) okazało się, że jest przeciętnie bez szału. Polecam ten album.

 

 

Continue reading

Domkraft – The End Of Electricity (2016)

Domkraft to szwedzkie trio z miasta Sztokholm. W skład kapeli wchodzą: Martin Widholm (gitara), Martin Wegeland  (gitara basowa i wokal) i Anders Dahlgren (perkusja). Jest to drugi album tego rewelacyjnego tria wydany 16 października 2016 dla Magnetic Eye Records i znalazło się tutaj 7 numerów. Chłopaki muzycznie obracają się w klimatach doom stonera zmieszanego ze space rockiem i krautem. Numer pierwszy z płyty zaczyna się niesamowicie ciężkim, przesterowanym i charczącym basem. Album „The End Of Electricity”  to w całości potężna dawka bardzo ciężkich, przesterowanych gitar wgniatających w fotel i oszczędnego wokalu, który sprawia wrażenie jakby nawoływał kogoś plus masa psychodeliczno – kosmicznych smaczków. Dawno nie słyszałem tak fajnie brzmiącego albumu i w dodatku świetnie wyprodukowanego. Dla fanów: Sleep, Electric Wizard, Monster Magnet i Ufomammut. Polecam ten świetnie brzmiący album.

 

Continue reading

Terminal Cheesecake – Dandelion Sauce Of The Ancients (2016)

Terminal Cheesecake to kapela działająca od 1988 – 1995. Powrócili w roku 2013 i tegoroczny  album jest ich pierwszym studyjnym albumem od 1994. Wydali wcześniej 6 albumów. Wiem, że ostatnio grali  jakieś koncerty, ale nie wiedziałem nic o ich nowej płycie. Dopiero uświadomiła mnie o niej,  podsyłając mi linka  moja wspaniała kumpela muzyczna Magda. Chwała Ci za to Magda, bo album kosi niemiłosiernie. Terminal Cheesecake traktowałem trochę, jakby taki angielski odpowiednik Butthole Surfers. Album nagrany został w składzie: Neil Francis (wokal), Gordon Watson (gitara), Russell Smith (gitara), Dave Cochrane (gitara basowa) i John Jobbagy (perkusja). Płytę wydało angielskie Box Records 11 listopada 2016 czyli płytka świeżutka. Muzycznie jest to niesamowita mieszanka szumiąco – zgrzytliwych, kwaśnych psychodelicznych gitar z dubowymi pogłosami, polane industrialnym sosem. Wszystko to w duchu krautrockowym. Jest to kapela niestety niedoceniona, a bardzo dobra. Dla mnie powrót tym albumem to rewelacja. Trzeba wypatrywać, gdzie będą teraz grali, bo warto by było ich zobaczyć po tak znakomitym albumie. Polecam !!!

 

 

 

Continue reading

Rakta – III (2016)

Rakta to dziewczęca postpunkowa  kapela z São Paulo w Brazylii. Jest to ich najnowszy i pierwszy duży album nagrana w trzy osobowym składzie: Maria Paula Aurora (wokal, syntezator), Carla Boregas (gitara basowa) i  Nathalia Viccari (perkusja). Płyta wydana została przez wydawnictwo Iron Lung Records z Seattle 8 lipca 2016 i znalazło tu 5 utworów. Muzycznie dziewczyny poszły do przodu i nie są już brazylijską kopią Xmal Deutschland . Na tym albumie poszły bardziej w klimaty krautrockowe i eksperymenty. Nadal jest tu ten niesamowity mroczny klimat dark wave  i wszędzie są te pogłosy i echa, które robią niezłą psychodelię w głowie. Jest to muzyka niezwykle przestrzenna i hipnotyczna wprowadzająca w trans. Dziewczyny wymieszały starą klasyczną zimną falę z krautrockiem, plemiennością i poeksperymentowały trochę w związku z tym wyszła im całkiem niezła mikstura muzyczna. W ten sposób krystalizuje się całkiem niezły, nowy i nietuzinkowy, ciekawie brzmiący  zespół. Trzymam kciuki za dziewczyny, bo słyszę, że będzie z nich coś naprawdę fajnego jeśli będą  szły w tym kierunku. Ja jestem fanem i polecam tą płytę.

 

 

Continue reading

Exploded View – Exploded View (2016)

Exploded View to psychodeliczno-krautowy kwartet w skład, którego wchodzą muzycy pochodzący ze Szwecji, Meksyku i Anglii. Zespół tworzą:  Annika  „Anika” Henderson (wokal, syntezator), Martin Thulin (perkusja, gitara), Hugo Quezada (gitara basowa, syntezator) i Amon Melgarejo (syntezator, gitara). Jest to ich debiutancki album nagrany na żywo pod koniec 2015 w Mexico City i wydany 19 sierpnia 2016. Wcześniej nagrali tylko jednego singla wydanego również w nowojorskiej Sacred Bones Records. Na albumie znalazlo sie 11 utworów utrzymanych w  konwencji psychodeliczno – krautrockowej  z domieszką dubowych brzmień i  trip – hopu rodem z Kranky Records. Podczas tworzenia muzyki improwizacja była  główną zasadą i źródłem inspiracji zespołu. Album rozpoczyna numer „Lost Illusions”, gdzie bulgoczący mroczny syntezator łączy się z eterycznym wokalem Aniki, która kojarzy mi się  wokalnie z Nico. Cały album jest utrzymany w takich mrocznych krautowych dźwiękach. Mnie ta płyta chwyciła i polecam ją jak najbardziej. Dla fanów: Can, Stereolab, Portishead, Bowery Electric, Broadcast i „krankowych” brzmień. Płyta mroczna w związku z tym jak ktoś lubi takie klimaty to powinien jej posłuchać jak najbardziej. Dla mnie bomba.

 

 

 

Continue reading