Tag: Industrial

Maszyny i Motyle – Czas (2017)

Maszyny i Motyle to duet z miasta Warka. Tworzą go obecnie: Grzegorz Chudzik ( gitara basowa, programowanie rytmów, flet, akordeon i wokal) i Radosław Łuszczyk (gitara, programowanie rytmów). Wcześniej tworzyli trio z drugim gitarzystą Radosławem Kreczmańskim , który opuścił zespól w 2016 roku. „Czas” to drugi album po wcześniejszym „Panoptikon” (2014) wydany 23 czerwca 2017 roku, dla własnego wydawnictwa Teren Enter. Nagrany w warszawskim studiu Hagal Studio. Całość  to transowy, industrialny math rock. Po pierwszej płycie chłopaków słyszałem wśród znajomych określenia w stylu: „Primus na heroinie” lub „Wire na amfetaminie”. W przypadku drugiego wydawnictwa mamy przewagę math rocka w stylu amerykańskiego Yowie (chłopaki nie ukrywają, że są wielkimi fanami ich twórczości) wymieszanego z „godfleshowym” industrialnym metalem oraz dodatkiem fletu w przedostatnim numerze i akordeonu w ostatnim. Jako fan duetu z Warki mogę śmiało powiedzieć, że na nowej płycie wykonali kawał dobrej roboty, muzyka dalej broni się i polecam wszystkim zapoznać się z nią. Warto i dodam jeszcze, że chłopaki na koncertach puszczają świetne wizualizacje obrazujące ich „dziwaczną” jak dla niektórych muzykę. Słuchać !!!


 

 

Continue reading

Chrome – Techromancy (2017)

Chrome to amerykańska formacja powstała w 1975 roku, w San Francisco w słonecznej Kalifornii. Aktywna do dziś. Miałem okazję parę lat temu widzieć ich koncert w Berlinie. Jestem wielkim fanem Chrome i było to dla mnie wielkie przeżycie, mogę krótko powiedzieć „Koncert odjazd z klimatem. Jointy krążyły wśród publiczności cały koncert podkręcając występ.  Dali radę i Helios Creed w niezłej formie”. Trzon Chrome   tworzyli: Damon Edge (prawdziwe imię i nazwisko to Thomas Wisse, wokal, syntezator, perkusja i produkcja) i gitarzysta Helios Creed. W sierpniu 1995 r.  D. Edge został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu Redondo Beach w Kalifornii. Obecnie grupę obok Heliosa Creeda tworzą: Lou Minatti XIII (gitara, wokal i programowanie), Steve Trash (gitara basowa), Tommy L Cyborg (syntezator, wokal i sample) i  Aleph Omega (perkusja, sample i kolaże) oraz  Andres James, Costa Reuscher (kolaż i syntezator) i  Lux Vibratus (kolaż i sample). Album „Techromancy” wydany został 16 kwietnia 2017 roku, przez kalifornijski label Cleopatra Records i jest na nim 12 numerów. Muzycznych zmian i nowatorstwa tu raczej nie usłyszymy, bo to już mają za sobą, ale płyta to nadal dobre granie w duchu kosmicznego rocka Hawkwind, zmieszanego z  muzyką industrialną i postpunkiem lat 80. Dla mnie, fana Chrome, to dobry album, polecam go i mam nadzieję, że spodoba się to nie tylko wielbicielom zespołu, ale słuchaczom lubiącym stare brzmienia. Sporo tu „heliosowych” dźwięków, które tak uwielbiam. Można się przyczepić, że jest to już zardzewiałe granie, ale ja lubię taką rdzę mimo wszystko. Polecam pionierów cyber punka.

 

 

Continue reading

YVETTE – Process (2013)

Duet  YVETTE powstał w Nowym Jorku w 2009 i tworzą go: Noah Kardos-Fein (wokal,gitara i elektronika) i Rick Daniel (perkusja i elektronika). „Procession” to ich debiutancki album wydany 30 października 2013 przez nowojorską wytwórnię Godmode Records, w Europie wydali ich Tough Love Records  i znajduje się na nim 11 utworów. Płyta jest krótka, bo trwa zaledwie 33 minuty, ale myślę, że to dobry czas dla takiej muzyki.  Mają na swoim koncie jeszcze dwa single. Album to mikstura  brudnego no wave,  industrialu, postpunka i tanecznych rytmów. Futurystyczne brzmienia postpunkowego Wire mieszają się z przemysłowymi dźwiękami Throbbing Gristle , Cabaret Voltaire, This Heat i do tego dochodzą plemienne kanonady perkusyjne wykonywane przez Ricka. Nowy Jork jak najbardziej sprzyja tak niezbyt przyjaznej muzyce wykonywanej przez tych dwóch młodych kolesi. Czuć w tej muzie duchotę i klaustrofobiczne poczucie zagłady. Całkiem przyzwoity debiut, ale niestety sprzed paru lat. Dla fanów przemysłowo – futurystycznych  dźwięków, hałasu i brutalizmu muzyka idealna. Polecam !!!

 

 

 

Continue reading

Terminal Cheesecake – Dandelion Sauce Of The Ancients (2016)

Terminal Cheesecake to kapela działająca od 1988 – 1995. Powrócili w roku 2013 i tegoroczny  album jest ich pierwszym studyjnym albumem od 1994. Wydali wcześniej 6 albumów. Wiem, że ostatnio grali  jakieś koncerty, ale nie wiedziałem nic o ich nowej płycie. Dopiero uświadomiła mnie o niej,  podsyłając mi linka  moja wspaniała kumpela muzyczna Magda. Chwała Ci za to Magda, bo album kosi niemiłosiernie. Terminal Cheesecake traktowałem trochę, jakby taki angielski odpowiednik Butthole Surfers. Album nagrany został w składzie: Neil Francis (wokal), Gordon Watson (gitara), Russell Smith (gitara), Dave Cochrane (gitara basowa) i John Jobbagy (perkusja). Płytę wydało angielskie Box Records 11 listopada 2016 czyli płytka świeżutka. Muzycznie jest to niesamowita mieszanka szumiąco – zgrzytliwych, kwaśnych psychodelicznych gitar z dubowymi pogłosami, polane industrialnym sosem. Wszystko to w duchu krautrockowym. Jest to kapela niestety niedoceniona, a bardzo dobra. Dla mnie powrót tym albumem to rewelacja. Trzeba wypatrywać, gdzie będą teraz grali, bo warto by było ich zobaczyć po tak znakomitym albumie. Polecam !!!

 

 

 

Continue reading

Taman Shud – Viper Smoke (2015)

Taman Shud to kwartet z Londynu. Jest to ich debiutancki album wydany przez londyńskąTrashmouth Records 12 stycznia 2015. Płyta zawiera 10 numerów. We wrześniu ukazuje się ich drugi pełnowymiarowy album o nazwie „Oracle War”, a pierwszym wydawnictwem jest split z  The Fat White Family z 2013. Taman Shud grają jak to niektórzy określają necro-psychodelię. Muzycznie to mieszanka paru gatunków, a słychać tu wpływy The Birthday Party, Killing Joke i kosmitów z Hawkwind. Postpunk miesza się tu z industrialem i kosmiczną psychodelią, a wszystko otoczone jest okultystycznym klimatem. Członkowie Taman Shud na koncertach robią sobie makijaże jak np. Alien Sex Fiend. Dobre, mroczne i klimatyczne gitarowe granie z diabelskim klawiszem w tle. Będę miał ich okazję zobaczyć 20 sierpnia w Gdańsku w klubie B90 z czego się bardzo cieszę i zachęcam do posłuchania tej płyty,  jeśli komuś się spodoba na pójście na koncert tych mrocznych hałaśliwych Anglików. Posłuchajcie i oceńcie !!!


Continue reading