Tag: Free jazz

Sex Swing – S/T (2016)

Sex Swing to zespół  z Londynu w którego skład wchodzą członkowie takich kapel jak: Mugstar, Part Chimp, Dethscalator, Earth & Dead Neanderthals. Zespół Sex Swing tworzą: Dan Chandler (wokal), Jason Stöll (gitara basowa), Tim Cedar (klawisze), Colin Webster (saksofon) i Stuart Bell (perkusja). Kapela powstała w 2014 i wcześniej wydała w 2015 splita z inną formacją Clinic. Jest to ich debiutancki album, który został  wydany   przez wydawnictwo  The Quietus Phonographic Corporation 25 listopada 2016 i jest tu 6 utworów. Pierwszy numer zaczyna się mrocznym dronem, ciągnącym się przez 12 minut, któremu wtórują saksofon i klawisze, a na koniec wchodzą transowe bębny. Całość płyty utrzymana jest w mrocznym dronowym krautrocku z dudniącymi plemiennymi bębnami do tego pulsujący klawisze, free jazzowy saksofon i wokal momentami przypominający Johna Lydona z Public Image Ltd. Muzyczna mieszanka krautrocka, psychodelii, free jazzu, postpunka i dronów. Świetny album dla wielbicieli mrocznego psychodelicznego krautrocka.

 

 

Continue reading

Pardans ‎– Heaven, Treason, Women (2016)

Pardans to młoda formacja  z Kopenhagi. Zespół tworzy 6 młodziutkich Duńczyków: Gustav Berntsen (wokal i teksty), Rasmus Skovmose (gitara), Rasmus Hastrup (gitara basowa), Patrick Rathbun (altówka), Daniel Honoré (saksofon tenorowy) i  Oskar Dinesen (perkusja). Na zdjęciu widać, że chłopaki mają góra 20 lat. Jest to ich debiutancki album, który ukazał się dla paryskiego wydawnictwa  Third Coming Records 17 września 2016. Na płycie znalazło się 7 utworów. Atutem tej płyty jest free jazzowy saksofon tenorowy oraz jak to ujęła moja kumpela Magda ( lubi kolesi, którzy psują muzę) fajne skrzypki takie, hm.. zepsute„. Cały album to duża dawka szalonego nowojorskiego no wave, postpunk lat 80  w stylu The Birthday Party i Pop Group, a przez altówkę z kolei mogą być kojarzeni  z rewelacyjnymi Dirty Three. Free jazzowy saksofon to z kolei ukłon dla takich mistrzów jak np. Ornette Coleman, nadaje on również płycie ciemny i drapieżny charakter. Na tej krótkiej płycie tym młodym chłopakom udało się w świetny sposób połączyć awangardę z postpunkiem. Smyczki, trąbki i hałas wszystko rozbrzmiewa tutaj dosyć intensywnie, ale jest tu klaustrofobiczny i duszny klimat, a na dodatek jeszcze ten ciągnący się, beznamiętny, czasem nerwowy wokal Gustava Berntsena, który w większości melorecytuje niż śpiewa. Bardzo fajna płyta, którą polecam. Będę obserwował tych młodych Duńczyków, bo chłopaki robią kawał niezłej muzy i może coś nich być naprawdę dobrego. Słuchajcie więc !!! 

 

 

Continue reading

Doomsday Student – A Self​-​Help Tragedy (2016)

Doomsday Student  to szalona grupa z Providence<wbr />, <span class=”text_exposed_show”>Rhode Island</span>  w USA. W skład grupy wchodzą panowie: Eric Paul (wokal), Stephen Mattos (gitara), Paul Vieira (gitara) i Craig Kureck (perkusja), którzy wywodzą się z tak wyśmienitych kapelach jak: Arab on Radar, The Chinese Stars, Athletic Automaton i Chrome Jackson. Płytę wydało niezastąpione chicagowskie wydawnictwo Skingraft Records – specjalizujące się we wszelkiej dziwactwach z kręgu noise rocka, free jazzu, eksperymentu itp. Płyta nówka, bo ukazała się 2 grudnia 2016 czyli dwa dni temu. Jest  to ich trzecie wydawnictwo w dyskografii, a drugie dla Skingraft Records na którym znalazło się 8 utworów. Album to mieszanka oszalałych i histerycznych wokali pana E. Paula, które przypominają głosy pacjentów zakładu psychiatrycznego podczas psychoz i do tego  gitary wiercące chore, powyginane dźwięki w głowie. Jest to jakby dalsza kontynuacja dokonań kapel w których grali Ci szaleńcy, a ja jako fan takich dziwactw (jak to niektórzy koledzy mówią o moim guście) polecam koniecznie tą świetną dziwaczną jak dla niektórych płytę. Odpalać bandcamp i słuchać, a jak się spodoba kupić, bo ja tak przeważnie robię jak finanse pozwalają.

 

Continue reading

Horse Lords – Interventions (2016)

Horse Lords  to kwartet z Baltimore. Zespół tworzą: Andrew Bernstein (saksofon / perkusja), Maxa Eilbacher (bas / elektronika), Owen Gardner (gitara) i Sam Haberman (perkusja). Powstali w 2010 roku. Mają na swym koncie nagrane trzy pełnowymiarowe albumy (ten jest trzeci), jeden split z Lower Dens, jedną 7″ i trzy wydawnictwa kasetowe. Najnowszy album ukazał się 29 kwietnia 2016 i wydało go nowojorskie Northern Spy Records. Na płycie znalazło się 9 utworów. Muzyka jaką grają to muzyka eksperymentalna z elementami krautrocka, free jazzu, postpunka, Appalachian folku i afrykańskich tradycji muzycznych. Muzycy  używają  systemu strojenia intonacji preferowanego przez kompozytorów awangardowych takich jak La Monte Young i James Tenney. Tak więc polecam zapuścić się w inne rejony muzyczne niż np. noise rock, którego będzie tu zawsze sporo i posłuchać trochę eksperymentów z amerykańskiego miasta Baltimore z którego pochodzi jedna z moich ukochanych kapel Lungfish. Polecam.

 

Continue reading

Lonker See – Split Image (2016)

Gdyński kwartet Lonker See i ich debiutancka płyta ” Split Image” to kolejny przykład po zespole 1926, że nad morzem gra się wyśmienitą transową psychodelę, wpływ nadmiernego wdychania jodu. Początkowo zespół tworzyli: Joanna Kucharska (gitara basowa, wokal) i Bartosz „Boro” Borowski (gitara, wokal) znanych  z zespołów 1926 czy Kiev Office. Pierwsze próby i eksperymenty powstawały w Trzepowie na Kaszubach. Początkowo poruszali się w klimatach ambientowych.  Później do zespołu dołączyło dwóch trójmiejskich muzyków jazzowych: Michał Gos (perkusja) i Tomasz Gadecki (saksofon). Michał Gos to dla mnie najzdolniejszy perkusista w Trójmieście znany min. z tego, że grał z „wszystkimi”. Strasznie niedoceniony muzyk, który naprawdę umie grać i to jak. Tomasz Gadecki  z kolei tworzy free jazzowy duet Olbrzym i kurdupel. Po dołączeniu Michała i Tomka do zespołu muzyka uległa przemianom. Debiutancki album został wydany 6 kwietnia 2016 przez gdyńskie Music is the Weapon, którego szefem jest Bartosz „Boro” Borowski i nagrany został w studiu Sound 8. Nagraniem i produkcją zajął się Michał Miegoń. Płyta zawiera 4 utwory utrzymane w klimacie transowej krautowej psychodeli z domieszką free jazzowego saksofonu. Już po pierwszym odsłuchaniu stwierdziłem, że to kawał dobrej muzy. Album rozpoczyna się surfową gitarą na zwolnieniu,  potem dochodzi free jazzowy saksofon i senne, schowane wokale Asi i Borka. Płyta nie nudzi nic, a nic. Jest na niej trans, improwizacja, free jazz, pulsująca sekcja, trochę gitarowego jazgotu i nawet krankowe ambienty. Cieszy mnie to, że na moim podwórku powstaje taka świetna muza. Byłem na ich pierwszym koncercie (fragment video poniżej) i mogę śmiało powiedzieć, że zdeklasowali fińskich hipisów z Death Hawks, przed którymi grali w gdyńskim Uchu. Dwoje muzyków obracających się w kręgach muzyki gitarowej i dwóch free jazzowców stworzyli niesamowitą hybrydę, która trzyma się kupy i tworzy niesamowitą muzę. Tak trzymajcie panowie i Asia. Czekam na kolejne koncerty i kolejne płyty. Ja zostałem fanem. Polecam !!!

Continue reading