Tag: Experimental

Killerkume – Industrial Sunbath (2016)

Killerkume to hiszpański duet z miasta Bilbao. Tworzą go: Mikel Vega (gitara) i Joxean Rivas (perkusja). Jest to ich drugi album po debiutanckim „Trautzer Blaster” (2015) i  ukazał się  23 grudnia 2016 roku. Wydany przez parę labeli, takich jak:  Gaffer Records, DDT Banaketak, Cosmic Tentacles i Politburó Recording Fiasco. Na płycie znalazło się 5 numerów. Muzycznie to improwizujący, instrumentalny noise rock. Baskowie potrafią przywalić jak ich koledzy z genialnego math rockowego Don Caballero, aby potem przejść w improwizacje, a wszystko to w duchu free jazzowym. Porządny math noise rock z free jazzowym sznytem. Dużo dzieje się w ich graniu. Polecam fanom Don Caballero i Zu.

Continue reading

Ich Bin Nintendo – Lykke (2016)

Ich Bin Nintendo to trio z miasta Oslo. Zespół tworzą: Christian Skår Winther (gitara i wokal), Magnus Skavhaug Nergaard (gitara basowa) i Joakim Heibø Johansen (perkusja). Jest to ich czwarte wydawnictwo i pierwszy raz na tym albumie  odbili od free improwizacji, która była motywem przewodnim poprzednich wydawnictw, a numery tutaj bardziej zostały skierowane ku postpunkowi i no wave. Pierwszy album został nagrany min. z Matsem Gustafssonem (Fire!, The Thing), który został jakby czwartym członkiem Ich Bin Nintendo. Płytę „Lykke” wydało portugalskie Shhpuma Records w maju 2016 i jest tam 6 utworów. Cały album to gitarowa jazda no wave i postpunk. Wszystko poszarpane, zabrudzone i zdeformowane jak trza. Nowojorski no wave w stylu James Chance, DNA i Rhys Chatham  spotyka The Ex. Uwielbiam  takie zasyfione, zardzewiałe granie i do tego gadany wokal Christiana. Polecam fanom nowojorskich brzmień końca lat 70 i początku 80 z nihilistycznych nor Nowego Jorku. Nie będą zawiedzeni, bo Norwegowie dają radę i album świetnie się słucha.

 

 

 

Continue reading

Pardans ‎– Heaven, Treason, Women (2016)

Pardans to młoda formacja  z Kopenhagi. Zespół tworzy 6 młodziutkich Duńczyków: Gustav Berntsen (wokal i teksty), Rasmus Skovmose (gitara), Rasmus Hastrup (gitara basowa), Patrick Rathbun (altówka), Daniel Honoré (saksofon tenorowy) i  Oskar Dinesen (perkusja). Na zdjęciu widać, że chłopaki mają góra 20 lat. Jest to ich debiutancki album, który ukazał się dla paryskiego wydawnictwa  Third Coming Records 17 września 2016. Na płycie znalazło się 7 utworów. Atutem tej płyty jest free jazzowy saksofon tenorowy oraz jak to ujęła moja kumpela Magda ( lubi kolesi, którzy psują muzę) fajne skrzypki takie, hm.. zepsute„. Cały album to duża dawka szalonego nowojorskiego no wave, postpunk lat 80  w stylu The Birthday Party i Pop Group, a przez altówkę z kolei mogą być kojarzeni  z rewelacyjnymi Dirty Three. Free jazzowy saksofon to z kolei ukłon dla takich mistrzów jak np. Ornette Coleman, nadaje on również płycie ciemny i drapieżny charakter. Na tej krótkiej płycie tym młodym chłopakom udało się w świetny sposób połączyć awangardę z postpunkiem. Smyczki, trąbki i hałas wszystko rozbrzmiewa tutaj dosyć intensywnie, ale jest tu klaustrofobiczny i duszny klimat, a na dodatek jeszcze ten ciągnący się, beznamiętny, czasem nerwowy wokal Gustava Berntsena, który w większości melorecytuje niż śpiewa. Bardzo fajna płyta, którą polecam. Będę obserwował tych młodych Duńczyków, bo chłopaki robią kawał niezłej muzy i może coś nich być naprawdę dobrego. Słuchajcie więc !!! 

 

 

Continue reading

Pharaoh Overlord – #1 (2001)

Pharaoh Ovelord to kapela z fińskiego miasta Pori. Zespół tworzą panowie: Jussi Lehtisalo (gitara/gitara basowa i efekty),  Janne Westerlund  (gitara)  i  Tomi Leppänen (perkusja). Są oni członkami innej znanej fińskiej grupy krautrockowej Circle. Jest to ich debiutancki album wydany w 2001 przez fińską wytwórnię Ektro Records i wznowiony w 2016 przez Full Contact Records. Na albumie znalazło się 6 numerów, ale na wznowionym wydaniu dodany jest jeszcze  jeden utwór koncertowy. Finowie poruszają się w klimatach krautrockowo – psychodelicznych z wpływami min. stoner rocka. Numery na płycie średnio mieszczą się w granicach 9 minut i są to długie, transowo – kwasowe improwizacje z przesterami, bulgotami i innymi dźwiękami wywołanymi spożyciem substancji psychoaktywnych. Nikt mi nie powie, że panowie jadą takie odjazdy na czysto. Jest tu na pewno ingerencja LSD lub grzybów halucynogennych. Mocna jazda bez trzymanki. Jeśli ktoś uwielbia chilijski Föllakzoid ta płyta spodoba mu się na pewno tylko, że Finowie wyprzedzili ich o parę lat z takim graniem. Płyta dla fanów dobrej krautowej psychodeli. Mnie zauroczyli ładnych parę lat temu.

 

Continue reading

Housewives – Work (2015)

 Housewives  grupa pochodząca z południowego Londynu. Składu nie znam, bo nie znalazłem nic na ten temat w necie. Wiem tylko, że to kwartet. Mają na swym koncie debiutancką kasetę, epkę i ten pełnowymiarowy album o którym tu piszę. Na płycie jest 11 utworów, a została wydana przez londyńskie Blank Editions Records  27 października 2015.  Muzycznie to korzenny nowojorski no wave. Ja bym to ujął w ten sposób młody Sonic Youth spotyka swoich idoli DNA i Mars i robią wspólne jam session. Są więc dysonanse, sprzężenia, atonalne dźwięki , postpunkowe wokale i połamańce. Ja uwielbiam takie chore granie i polecam tą płytkę, bo watro.Dla fanów wczesnych Sonic Youth i nowojorskiego no wave.

 

Continue reading