Tag: Doom

Narcosatánicos – Body Cults (2016)

Narcosatánicos to duński zespól powstały w 2011 roku w mieście Aarhus. Tworzą go: Victor Kim (gitara i wokal), Tobias Holmbeck (gitara i wokal), Kasper Skotte (gitara i syntezator),  Zeki Jindyl Søgaard (saksofon i wokal), Mikkel Stenholt (gitara basowa) i Johannes Krøyer (perkusja). Album został wydany przez kopenhaską wytwórnię Bad Afro Records 28 października 2016 roku. Jest tutaj 7 numerów utrzymanych w konwencji hałaśliwej psychodelii z kakofonicznym saksofonem, co najbliżej skojarzyć się może nam z dokonaniami brytyjskiej grupy space rockowej Hawkwind. Przez całą płytę unosi się duch kosmitów z  Hawkwind, ale młodzi Duńczycy na całej płycie poruszają się po różnych rejonach muzycznych. Mamy np.doomowe ciężary połączone z saksofonem w stylu włoskiego tria Zu, a także protopunkowe dzikie granie The Stooges i kosmiczno- krautowe smaczki. Polecam ten album nie tylko fanom Hawkwind i Zu. Płyta warta poznania.

 

 

Continue reading

Spelljammer – Ancient Of Days (2015)

Spelljammer to kolejne świetne sztokholmskie trio ze szwedzkiej sceny stoner – doom . Powstali w 2007 i obecnie kapelę tworzą: Niklas Olsson (gitara basowa i wokal), Robert Sorling (gitara) i Jonatan Rimsbo (perkusja). Jest to ich drugi album (debiut to „Vol. II” w 2013)  w dyskografii, który wydany został przez kalifornijskie RidingEasy Records 2 października 2015. Na płycie znalazło się  5 ciężarowych numerów i jest to ich pierwszy album nagrany w trzyosobowym składzie w Ingrid Studio w Sztokholmie. Płyta to podróż w  stonerowo – doomowe klimaty jakimi nas kiedyś raczyli na płytach tacy starzy wyjadacze   jak Sleep, Sons Of Otis i Electric Wizard. Z nowszych zespołów to bliżej im do Monolord. Nie zabrakło również pustynnych smaczków. Album warty zapoznania się w morzu tylu kapel stonerowo – doomowych. Polecam fanom wolnych i ciężkich brzmień.

 

 

Continue reading

Domkraft – The End Of Electricity (2016)

Domkraft to szwedzkie trio z miasta Sztokholm. W skład kapeli wchodzą: Martin Widholm (gitara), Martin Wegeland  (gitara basowa i wokal) i Anders Dahlgren (perkusja). Jest to drugi album tego rewelacyjnego tria wydany 16 października 2016 dla Magnetic Eye Records i znalazło się tutaj 7 numerów. Chłopaki muzycznie obracają się w klimatach doom stonera zmieszanego ze space rockiem i krautem. Numer pierwszy z płyty zaczyna się niesamowicie ciężkim, przesterowanym i charczącym basem. Album „The End Of Electricity”  to w całości potężna dawka bardzo ciężkich, przesterowanych gitar wgniatających w fotel i oszczędnego wokalu, który sprawia wrażenie jakby nawoływał kogoś plus masa psychodeliczno – kosmicznych smaczków. Dawno nie słyszałem tak fajnie brzmiącego albumu i w dodatku świetnie wyprodukowanego. Dla fanów: Sleep, Electric Wizard, Monster Magnet i Ufomammut. Polecam ten świetnie brzmiący album.

 

Continue reading

Dark Buddha Rising – Inversum (2015)

Dark Buddha Rising to kolejna kapela z Finlandii grająca mroczną psychodelię. Powstała 17 stycznia 2007 w mieście Tampere. Tworzą ją: V. Ajomo (wokal/gitara), M. Neuman (wokal), J. Saarivuori (klawisze), P. Rämänen (gitara basowa) i J. Rämänen (perkusja). Album „Inversum” to jest ich ostatnie wydawnictwo na którym znalazły się dwa ponad dwudziestominutowe utwory. Wydany został w Neurot Records  25 września 2015. Dwa transowe ciągnące się numery to muzyczne połączenie dronowej kosmicznej psychodelii, doom metalu i krautrocka. Tak jak Oranssi Pazuzu idą podobną ścieżką łączą black metal z kosmiczną psychodelą. Są niczym „black metalowy Hawkwind” przy czym black metalu jest tu bardzo mało. Została tylko stara otoczka, która powoli zanika i panowie zmierzają bardziej w psychodelię. Kolejny bardzo dobry album na fińskiej scenie muzycznej z którym gorąco polecam zaznajomić się , bo warto. Rewelacyjna muza.

 

 

Continue reading

Brothers of the Sonic Cloth – Brothers of the Sonic Cloth (2015)

Fanem Tada Doyla byłem od zawsze w związku z tym wpis z jego nową kapelą musi być. Brothers of The Sonic Cloth to jego nowa grupa, gdzie gra na gitarze i ryczy do mikrofonu. Skład uzupełniają jego żona Peggy Doyle, która gra na gitarze basowej i perkusista Dave French. Jest to ich debiutancki album nagrany dla Neurot Records i wydany 17 lutego 2015. Miksem zajął się sam Billy Anderson. Płyta zawiera 7 utworów i jest to porządne, rasowe i ciężkie łojenie w gitary. Tad Doyle nie zawodzi i nagrał kawał dobrej muzy. Ja miałem to szczęście widzieć ich koncert 13 kwietnia tego roku w Berlinie w klubie Musik & Frieden. Koncert wymarzony: mała salka koncertowa i publiki z 50 osób czyli kameralny gig. To co ta ekipa z Seattle wydobyła z instrumentów w ten wieczór zapamiętam do końca życia. Jechałem nastawiony sceptycznie do tego koncertu, wiadomo wiek robi swoje i mogą nie dać rady, a tu takie miłe zaskoczenie. Tad koncert rozpoczął  krótką medytacją i zaczęli swoje walce. Dawno tak ciężkiego koncertu nie widziałem jeśli chodzi o brzmienie. Ciężar okrutny przetoczył się przeze mnie. Godzinna dawka solidnego doomowego grania z bisem na zakończenie. Na bis zagrali nowy numer z nadchodzącej płyty. Chciałem jeszcze dodać, że na koncercie dodatkowo grała jeszcze jedna gitarzystka. Koncert wyśmienity i  umocnił mnie w przekonaniu, że Tad Doyle to jednak marka na której się nie zawiedziesz. Przykładem są moi znajomi, którzy pojechali na holenderski festiwal Roadburn, a ja przy okazji poleciłem im pójście na koncert  Brothers of The Sonic Cloth. Kapeli nie znali, ale zaufali mi i wybrali się  na koncert, a po nim stwierdzili, że był to jeden z najlepszych gigów tego festiwalu. Tak więc polecam ten album weteranów sceny Seattle.


Continue reading