Kategoria: Vol. 6: Skandynawskie melodyjki czyli nie tylko d- beat i death metal

Munnen – Smaka nya staden (2014)

W ubiegłym roku wybrałem się do Sopotu na koncert szwedzkiego zespołu Munnen. Nie znałem ich kompletnie. Dawid z Kurws, którzy grali z nimi koncerty na tej trasie napisał mi, że mam koniecznie pójść na ich gig. Spodoba Ci się. Napisał. Miał rację. Koncert Szwedów urwał mi dupę. Wróciłem z niego z dwoma płytami pod pachą, a jedną z nich wrzucam na bloga.Muzyka jaką oni grają trudna jest do określenia. Śpiewają w języku szwedzkim w schizofreniczny sposób. Przypominało to czasami wokalizy Davida Thomasa z Pere Ubu. Muzyka zaś to wypadkowa paru gatunków. Słychać tam echa wczesnych Sonic Youth, a także The Ex. Jest w tym postpunk i szaleństwo Captaina Beefhearta. Nowojorskiego no wave tu dużo, a także jest miejsce dla krauta. Na żywo wyglądają jak z lat 80 i do  tego ta ich sceniczna choreografia powodowała to, że miałem wrażenie, że uciekli z zakładu psychiatrycznego. Naprawdę było to ostro wygięte w dobrym słowa tego znaczeniu. Prywatnie to mili młodzi ludzie. Tym szalonym gigiem kupili mnie. Zostałem fanem. Dla mnie był to jeden z lepszych koncertów roku 2015. Zainteresujcie się też wcześniejszą płytą Munnen, bo warto.


Continue reading