Kategoria: Vol. 2: Kangury czyli australijskie dźwięki

Blacklevel Embassy – New Veteran (2012)

Kolejna bardzo dobra australijska kapela grająca noise rocka. Gra tu muzyk znany z innej kapeli, którą wcześniej wrzucałem. Mowa o Ricaine, a muzykiem tym jest niejaki Brett O’Riley. Blacklevel Embassy mają na koncie trzy albumy wydane  w latach 2007 – 2012.Ten to ich trzeci wydany w roku 2012. Płyta to 10 numerów w stylu starej szkoły noise rocka czyli inspirowane kapelami z wytwórni Touch and Go i Amphetamine Reptile Records. Kapelę założoną w Melbourne tworzą jeszcze  Adam Cooper z Hardware i Dan McKay z The Nation Blue. Na tej płycie Australijczycy dają nam solidną dawkę dobrej hałaśliwej muzy.

Continue reading

Radio Birdman – The Essential Radio Birdman (1974 – 1978) (2001)

Radio Birdman to obok The Saints pierwsza kapela punk w Australii. Ja nazywam ich „australijskimi The Stooges „. Panowie zresztą byli pod wielkim wpływem The Stooges i MC5. To słychać w ich muzyce. Jest to ich taka antologia z lat 1974 – 1978 wydana przez Sub Pop Records w roku 2001. Powstała w 1974 roku w Sydney. Założyli ją wokalista Rob Younger i gitarzysta Deniz Tek. Dołaczyli do nich klawiszowiec  Phillip ‚Pip’ Hoyle, perkusista Ron Keeley i basista Carl Rorke. Skład się zmieniał, stałym członkami byli Rob Younger i Deniz Tek. Działali w latach 1974–1978, 1996–2008,  2014 – do dziś. Miała ogromny wpływ na australijską  scenę indie rockową w latach 80. Ich muzyka to mieszanka rock’n’rolla, surf, punka i protopunka al’a The Stooges. Ja jako wielki fan The Stooges bardzo lubię takie granie. Kapela obowiązkowa   dla fanów starego garażowego punkrolla.

radio birdman

Radio Birdman – The Essential  Radio Birdman (1974 – 1978)  Sub Pop Records (2001)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Continue reading

Ricaine – The Clarity of Distance (1997)

Ricaine to bardzo dobry noise rockowy zespół z Melbourne. Niestety już nie istniejący. Wielki żal. Aktywni byli w latach 1994 – 2001. Tworzyli go trzej Australijczycy. Byli to: Tom Jackman grający na perkusji, Brett O’Riley grający na basie i śpiewający oraz Neil Thomason, który grał na gitarze i też śpiewał. Przez okres swej działalności wydali trzy duże płyty, trzy epki i dwa single. To jest ich druga płyta z roku 1997. Zespół grał rasowego noise rocka ze słyszalnymi  wpływami Shellaca. Płytę tą nagrywał i miksował Bob Weston w Electrical Audio w Chicago. Co tu więcej pisać. Ogień i tyle. Kapela z pierwszej ligi w tym gatunku. Polecam i tyle. Nie będzie nudy.

 

Continue reading

Pleausure Symbols

Zimny syntezator, bucząca pulsująca basówa i do tego smutne z pogłosami schowane wokale to duet dziewczyn z Brisbane. Jasmine Dunn i Phoebe Paradis. Nagrały dwa utwory w roku 2014 i cisza.Wiadomo, że Australijczycy spuściznę w takim graniu mają. Dziwi mnie tylko to, że mając tam tyle słońca potrafią wydobyć takie dobre i mocno dołerskie utwory.Te dwa utwory są wyśmienite.Jest mocny,twardy bas wysunięty do przodu. Lodowaty syntezator i smutny wokal najbardziej schowany i wychodzi im prześwietny synth coldwave. No dziewczyny nagrały kawał dobrej muzy i szkoda,że znikły. Nic nie robią w tym temacie,bo te dwa numery są bardzo dobre w tej masie nowych i nie nowych zespołów coldwave, darkwave, synth itd. Ubolewam nad tym,bo mógł być świetny zespół.

10854921_401665810001979_8348688574582848187_o10920905_429315920570301_1646843108035859835_nR-7544526-1443695802-2410.jpeg

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Continue reading

Gold Class – It’s You (2015)

Kapelę polecił mi mój warszawski kumpel poeta i prozaik Czarek, który jest również wielkim wielbicielem wszelakiej maści muzyki. Bardzo osłuchany. Dobry kompan do rozmów o muzyce. Dobrze nakręca się w trakcie tych dyskusji co jest czasami komiczne, ale za to go lubię. Za co? Za tą jego pasję do muzyki i jak o niej opowiada. Płyta ukazała się w ubiegłym roku we wrześniu. Jest to debiutancki album. Tworzy go czterech młodych Australijczyków z Melbourne. Australijska scena muzyczna bardzo mnie interesuje . Jest zaraz po scenie amerykańskiej  co wiąże się z tym , że łykam prawie wszystko co nowe i undergroundowe  z tego odosobnionego kontynentu. Ta izolacja chyba wpłynęła na ich muzykę, bo mają dużo świetnych i nietuzinkowych kapel. Mocno  zakorzeniona w amerykańskim czarnym bluesie, a mimo to  kapele grają tam po swojemu. Brzmią i grają po prostu po australijsku. Niby jest to podobne do czegoś tam, ale jest jednak inne. W przypadku Gold Class pierwsze skojarzenia to The Smiths. Powód wokalista Adam Curley manierą wokalną przypomina Morrissey , ale w przypadku Australijczyków nie przeszkadza mi to. Niestety nie jestem fanem pana narcyza Morrisseya i zespołu The Smiths. Po prostu nie lubię, ale szanuję The Smiths. Pana Morrisseya niestety nie za jego ostatnie koncertowe foszki. Gold Class to bardzo fajny melancholijny postpunk. Płyta warta  zapoznania.

 

12666330_899090740209341_196143444_n

Gold Class – It’s You (2015) Spunk Records

Lista utworów:

1) Furlong
2) Life As A Gun
3) Bite Down
4) Perverts
5) Half Moon Over
6) The Soft Delay
7) Pro Crank
8) Michael
9) Athena
10) Shingles (Stay A While)

Continue reading