Kategoria: Vol. 15: Eksperymenty improwizacje free jazz i inne awangardy

Ich Bin Nintendo – Lykke (2016)

Ich Bin Nintendo to trio z miasta Oslo. Zespół tworzą: Christian Skår Winther (gitara i wokal), Magnus Skavhaug Nergaard (gitara basowa) i Joakim Heibø Johansen (perkusja). Jest to ich czwarte wydawnictwo i pierwszy raz na tym albumie  odbili od free improwizacji, która była motywem przewodnim poprzednich wydawnictw, a numery tutaj bardziej zostały skierowane ku postpunkowi i no wave. Pierwszy album został nagrany min. z Matsem Gustafssonem (Fire!, The Thing), który został jakby czwartym członkiem Ich Bin Nintendo. Płytę „Lykke” wydało portugalskie Shhpuma Records w maju 2016 i jest tam 6 utworów. Cały album to gitarowa jazda no wave i postpunk. Wszystko poszarpane, zabrudzone i zdeformowane jak trza. Nowojorski no wave w stylu James Chance, DNA i Rhys Chatham  spotyka The Ex. Uwielbiam  takie zasyfione, zardzewiałe granie i do tego gadany wokal Christiana. Polecam fanom nowojorskich brzmień końca lat 70 i początku 80 z nihilistycznych nor Nowego Jorku. Nie będą zawiedzeni, bo Norwegowie dają radę i album świetnie się słucha.

 

 

 

Continue reading

Horse Lords – Interventions (2016)

Horse Lords  to kwartet z Baltimore. Zespół tworzą: Andrew Bernstein (saksofon / perkusja), Maxa Eilbacher (bas / elektronika), Owen Gardner (gitara) i Sam Haberman (perkusja). Powstali w 2010 roku. Mają na swym koncie nagrane trzy pełnowymiarowe albumy (ten jest trzeci), jeden split z Lower Dens, jedną 7″ i trzy wydawnictwa kasetowe. Najnowszy album ukazał się 29 kwietnia 2016 i wydało go nowojorskie Northern Spy Records. Na płycie znalazło się 9 utworów. Muzyka jaką grają to muzyka eksperymentalna z elementami krautrocka, free jazzu, postpunka, Appalachian folku i afrykańskich tradycji muzycznych. Muzycy  używają  systemu strojenia intonacji preferowanego przez kompozytorów awangardowych takich jak La Monte Young i James Tenney. Tak więc polecam zapuścić się w inne rejony muzyczne niż np. noise rock, którego będzie tu zawsze sporo i posłuchać trochę eksperymentów z amerykańskiego miasta Baltimore z którego pochodzi jedna z moich ukochanych kapel Lungfish. Polecam.

 

Continue reading