Munnen – Smaka nya staden (2014)

W ubiegłym roku wybrałem się do Sopotu na koncert szwedzkiego zespołu Munnen. Nie znałem ich kompletnie. Dawid z Kurws, którzy grali z nimi koncerty na tej trasie napisał mi, że mam koniecznie pójść na ich gig. Spodoba Ci się. Napisał. Miał rację. Koncert Szwedów urwał mi dupę. Wróciłem z niego z dwoma płytami pod pachą, a jedną z nich wrzucam na bloga.Muzyka jaką oni grają trudna jest do określenia. Śpiewają w języku szwedzkim w schizofreniczny sposób. Przypominało to czasami wokalizy Davida Thomasa z Pere Ubu. Muzyka zaś to wypadkowa paru gatunków. Słychać tam echa wczesnych Sonic Youth, a także The Ex. Jest w tym postpunk i szaleństwo Captaina Beefhearta. Nowojorskiego no wave tu dużo, a także jest miejsce dla krauta. Na żywo wyglądają jak z lat 80 i do  tego ta ich sceniczna choreografia powodowała to, że miałem wrażenie, że uciekli z zakładu psychiatrycznego. Naprawdę było to ostro wygięte w dobrym słowa tego znaczeniu. Prywatnie to mili młodzi ludzie. Tym szalonym gigiem kupili mnie. Zostałem fanem. Dla mnie był to jeden z lepszych koncertów roku 2015. Zainteresujcie się też wcześniejszą płytą Munnen, bo warto.


10320284_900819256643935_7172051290573428455_n       11018629_903387703053757_6407898719151325130_n

Tu video :

Tu video koncertowe:

 

 

3 comments for “Munnen – Smaka nya staden (2014)

  1. niespotykanie spokojny człowiek
    11 lutego 2016 at 10:42

    Niezłe odkrycie, faktycznie. Dla mnie to trochę taki 6FS właśnie, momentami Arab on Radar, ale mniej jazgotliwy. Numer 3 na tej płycie rozpieprza.

    • 11 lutego 2016 at 20:13

      Ja tak jak pisałem nie znałem ich kompletnie przed koncertem. Nie wiem czy nawet odsłuchałem na bandcampie. Może jeden numer. Chodzę dosyć często na takie gigi, gdzie nie znam muzyki. Tam ją odkrywam dopiero. Właśnie na koncertach poznaje się co dana kapele sobą prezentuje czy tylko potrafią grać w studiu. To jest fajny sposób na poznanie dobrych kapel, a Munnen nią jest. Widać, że osłuchani, bo widząc moją koszulkę Killdozer jeden z nich stwierdził, że fajny zespół mam na koszulce. Prywatnie miłe chłopaki i w dobrej cenie sprzedali nam płyty. Kupiłem z kumplami 12 LP. Policzyli nam za nie 35zł za sztukę plus później jeden z nich przyniósł nam 13 płytę, którą jak powiedział daje nam gratis za to, że kupiliśmy tyle płyt od nich. Bardzo miły gest. Trzymam kciuki,aby dalej grali.

  2. Steve Yow
    4 marca 2016 at 15:23

    Sądzisz że trzeba być osłuchanym by znać Killdozer??? 😉 To tak jakbyś napisał o kapeli metalowej – są osłuchani bo zobaczyli mnie w koszulce Slayer 😉 Killdozer znają wszyscy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *